FraMat napisał(a):

Przepraszam cię Drozd, ale jedna sprawa mnie nurtuje.
Nie jestem zwolennikiem komisji Anodiny czy Millera. Widzę tam wiele nieścisłości i zaniedbań, oraz z góry założonych tez. Przychylam się do opinii, że katastrofa powinna byćzbadana rzetelnie, przez naukowców, na orginałach wszystkich rejestratorów i na oryginale wraku, natomiast:
- skoro piloci nie przymierzali się do lądowania, tylko do próbnego podejścia, dlaczego podwozie było wypuszczone? Wydaje mi się (ale nie jestem ekspertem), że podwozie wypuszcza się kiedy się ląduje, a nie kiedy nadlatuje się na lotnisko celem przyjrzenia się sytuacji.
Czy jest gdzieś odpowiedź na tę wątpliwość?
Moje pytanie nie oznacza, że uważam jakoby katastrofa była spowodowana błędem pilotów.
|
Było opisywane : procedura podejścia do lądowania (czyli do tych 100 m ) wymaga wypuszczenia podwozia- jeszcze przed wejściem w ścieżkę schodzenia . Jak poszukasz znajdziesz linki na szybko sytuacja z kpt.Wroną
http://wpolityce.pl/wydarzenia/17404...ia-w-warszawie
Cytat:
Jak mówił pilot Boeinga, o problemie z podwoziem załoga dowiedziała się dopiero w czasie podejścia do lądowania w Warszawie. Kpt. Wrona podkreślał, że pierwsze podejście było normalne, momentem krytycznym stała się nieudana próba wypuszczenia podwozia.
Podejście przerwano - relacjonował - przed wejściem w tzw. ścieżkę schodzenia, a maszyna została skierowana przez kontrolę lotów do obszaru, w którym załoga mogła spokojnie ocenić sytuację i próbować rozwiązać problem.
|
...........................
– Panie marszałku, a jaki program tej partii?
– Najprostszy z możliwych. Bić ....y i złodziei, mości hrabio.
Opis: rozmowa hrabiego Skrzyńskiego z Piłsudskim na temat możliwości założenia przez Piłsudskiego partii politycznej