FraMat napisał(a):

Ja kilka lat temu walnąłem oplem kadettem (słupkiem od strony kierowcy) w słup betonowy na łuku Armii Krajowej w miejscu gdzie dochodzi ona do ul. Lea.
Efekt: złamany, zawalony słup żelbetenowy, moje auto powgniatane, zlamane dwa żebra FraMata.
Oczywiście, uderzyłem u podstawy słupa, a nie wysokości kilku metrów, a moje auto ważyło niecałą tonę a nie kilakdziesiat
|
10 lat temu skasowalem doszczętnie samochód na sliwce w rowie a sliwka nie była grubsza od sloika po ogorkach. Ze sliwki nawet kora nie zeszla ,wypadek wypadkowi nierówny .