serek.c2 napisał(a):

|
Ja nie mam zamiaru dyskutować z tym czy piloci "powinni zdawać sobie sprawę", bo nie jestem pilotem. Jeśli podjęli decyzję o próbnym podejściu widocznie widzieli szansę na bezpieczne lądowanie (rozróżnijmy też lot cywilny od wojskowego - z tego co obiło mi się o uszy piloci wojskowi wg przepisów niezależnie od warunków mogą próbne podejście wykonać). Nie złamano tu procedur, nie róbmy z naszych pilotów wariatów i "kamikadze" (a podjęto takie próby rzucając wstawki typu "tak lądują debeściaki"...).
|
Nie robię kamikadze, bo nikt nie chce zginąć-chyba ze samobójca, a Oni na takich nie wyglądali. Ja mówię, ze latanie w tym pułku nie było łatwe, bo oprócz swoich obowiązków musieli sie zmagać z VIPami.
Nie znam procedur wojskowych, ale jeśli są pewne minima, to po to aby je przestrzegać. Zlekcewazenie ich skończyło sie śmiercią 96 osób.
Wojskowy pilot ale wiózł cywili! Powinien zachowywać sie jak pilot Lufthansy, a nie Wojska Polskiego. Zreszta co to za różnica, wojskowi czy cywile- to ludzie są i jedynym kryterium oceny pracy pilota musi być jego podejście do bezpieczeństwa. Zlekcewazenie minimow skończyło sie jak sie skończyło.