Wyświetl pojedynczy post
JEDREK76
konserwa
 
 
Od: 06.2004
Skąd: STRUSIA NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20970
Stary 28.01.2013, 19:45
Jaroo1 napisał(a):Wyświetl post
No to ja na własne uszy tego nie zarejestrowałem w 2011 roku. A może po prostu pamięć mnie zawodzi albo nie byłem w zasięgu słyszalności tych okrzyków [...]
Z tego co słyszałem były intonowane przez organizatorów.
Natomiast Pierwszą Brygadę słyszałem na nagraniu z MN 2011, więc w tej kwestii mam potwierdzenie materialne.


Jaroo1 napisał(a):Wyświetl post
[...] Nie miałem tu na myśli, że już chcą euro ale chyba jakoś nie są na sto procent przeciwko wprowadzeniu tej waluty w przyszłości.
Tutaj chociażby artykuł z 2008 roku:
"Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w czwartek, że jeśli Polacy wypowiedzą się w referendum, iż chcą wprowadzenia waluty euro, to PiS będzie głosował za zmianą konstytucji w tej sprawie. Podkreślił, że pytanie referendalne musi dotyczyć terminu wprowadzenia euro w Polsce. Waldemar Pawlak podtrzymuje"
Nie podaje linku bo to z gó wna
Ok, referendum Czy chcemy wejść do UE też głosowaliśmy. Referendum to nie jest zadne wyjście bo ludzie są tak głupi że dokonują w całej swojej masie złych wyborów, patrz głosowanie na PO i komuchów z lewej strony. Także powierzenie tak ważnej sprawy w ręce obywateli, którzy mogliby zostać zmanipulowani przez elyty i media to niefajny pomysł. Ale mniejsza o to. Nie łapmy się za słowka i jakieś pojedyncze pomyłki. Cały sens wypowiedzi chyba zachowałem i dobrze stwierdziłem, że nielogiczne jest powoływanie się na PiS, który miałby nas ratować przed UE skoro tą samą UE zaakceptował i wszedł w ten tryb
Sorki, ale powołujesz się na artykuł z 2008 r. kiedy to PO określała termin wejścia do strefy Euro na 2011 czy 2012 r. Do tego zamieszczasz wyrwany z kontekstu fragment, który nie oddaje całości krytycznego poglądu Kaczyńskiego na temat euro waluty. Rozumiem i podzielam Twoje rozterki co do zamieszczania linków do Wybiórczej, ale pozwolę sobie zatem zacytować całość z wytłuszczeniem fragmentów, które oddają już wówczas krytyczne podejście Kaczyńskiego do euro waluty

wybiórcza napisał(a):
Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w czwartek, że jeśli Polacy wypowiedzą się w referendum, iż chcą wprowadzenia waluty euro, to PiS będzie głosował za zmianą konstytucji w tej sprawie. Podkreślił, że pytanie referendalne musi dotyczyć terminu wprowadzenia euro w Polsce. Waldemar Pawlak podtrzymuje

Przyjęty niedawno przez polski rząd harmonogram wejścia do strefy euro był głównym tematem spotkania przewiduje, że Polska miałaby przyjąć euro w 2012 roku.

"Wejście Polski do strefy euro wymaga możliwie szerokiego porozumienia, zarówno społecznego - o to jestem dość spokojny - ale także porozumienia politycznego" - ocenił w środę premier Donald Tusk.

"Ten projekt nie może być narażony na polityczne perturbacje i polityczny sabotaż. Dlatego będziemy przekonywać, na ile starczy nam sił, sceptyków, w tym przede wszystkim największy klub opozycyjny (PiS), aby wsparł Polskę w tym projekcie" - dodał Tusk.

J. Kaczyński na czwartkowej konferencji prasowej w Olsztynie powiedział, że "jeśli referendum, by wskazało, że ludzie tego chcą, to wtedy my podniesiemy rękę - a przynajmniej niektórzy z nas - za zmianą w konstytucji". "I to wystarczy by konstytucja była zmieniona" - dodał. Podkreślił jednak, że cała odpowiedzialność wprowadzenia europejskiej waluty spadnie na rząd.

"My nie zmienimy zdania, to jest operacja w gruncie rzeczy o celach politycznych, a nie ekonomicznych i to jest operacja przeprowadzona w najgorszym możliwym momencie i obciążona też ryzykiem tych dwóch lat usztywnienia kursu" - ocenił lider PiS.

"My nie mówimy, że nie mamy wprowadzać euro, ale mówimy że w pewnym momencie jest to w najwyższym stopniu niewłaściwe ze względu na splot różnego rodzaju okoliczności" - dodał.

Lider PiS podkreślił, że składają się na nie panujący kryzys finansowy i różnice w poziomie życia między Polską a Unią Europejską, na którego równowagę trzeba będzie długo czekać.


"Polityka wprowadzania euro to jest w istocie polityka wychładzania gospodarki, która i tak zmniejsza tempo rozwoju, a Polacy przede wszystkim powinni koncentrować się, aby szybko się rozwijać" - powiedział J. Kaczyński.

Dodał, że PO bierze pod uwagę interes pewnej tylko części społeczeństwa, która jest zainteresowana wprowadzeniem euro.

"Zaś PiS mówiąc o kwestii wprowadzenia euro bierze pod uwagę interes całego narodu i całego społeczeństwa, którego szybki rozwój jest najważniejszy" - zaznaczył J. Kaczyński.


Pawlak: Harmonogram aktualny, ale orientacyjny

Jeśli chodzi o formalne wejście do strefy euro i odstąpienie od waluty krajowej, harmonogram jest możliwy do zrealizowania, ale należy go traktować w sposób orientacyjny - uważa wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak.

"Jeżeli bierzemy pod uwagę, że w ostatnim czasie na rynkach finansowych wystąpiły takie dramatyczne zawirowania, to trzeba te procesy gospodarcze dostosowywać do realiów gospodarki światowej i europejskiej, a nie ślepo trzymać się harmonogramu" - powiedział PAP wicepremier.

"Pan premier Tusk, w tej sprawie, patrzy na te procesy praktycznie" - dodał.

Pawlak podkreślił po raz kolejny, że dobrze byłoby wejść do strefy euro po kursie zbliżonym od obecnego.

"Obecny kurs jest bliższy temu, po jakim powinniśmy wejść do strefy euro. Złoty, który byłby zbyt mocny, byłby elementem niszczącym dla naszej konkurencyjności na rynkach europejskich i światowych. W tej chwili ten poziom jest bardziej korzystny dla gospodarki, a nie jest też uciążliwy dla importerów" - uważa wicepremier.

Wolą rządu jest przyjęcie wspólnej europejskiej waluty od 1 stycznia 2012 roku.
Przypominam to jest wypowiedź z 2008 r., kiedy jeszcze Grecja, Hiszpania, Włochy stały na swoich glinianych nogach i nie było takiego kryzysu tej waluty. A także fakt, że w traktacie akcesyjnym Miller podpisał zobowiązanie (nie określone w czasie) przejścia na tą walutę.
A poniżej także wypowiedź Kaczyńskiego z 2008 r. cytowana za wybiórczą

wybiórcza napisał(a):
Kaczyński: Euro w 2011 szkodliwe dla Polaków

Były premier Jarosław Kaczyński uważa, że propozycja wprowadzenia waluty euro w 2011 roku to początek kampanii PO do Parlamentu Europejskiego i kampanii prezydenckiej Donalda Tuska. W ubiegłym tygodniu obecny premier zapowiedział, że wprowadzenie Polski do strefy euro właśnie w 2011-m roku jest celem jego rządu.

Jarosław Kaczyński, który był gościem Sygnałów Dnia, uważa, że w podporządkowanie takiej sprawy kampanii wyborczej jest skandalem. Jak zaznaczył, wprowadzenie euro w 2011-m roku byłoby szkodliwe dla Polaków. Były premier uważa, że nowa waluta oznaczałaby większą drożyznę, spadek poziomu wzrostu gospodarczego i de facto osłabienie płacy realnej.

Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego, Polska mogłaby wejść do strefy euro w 2020 lub 2025 roku, gdy różnica między nami a bogatszymi krajami Unii Europejskiej będzie zdecydowanie mniejsza. Gość Sygnałów wyraził przekonanie, że w tej sprawie powinno się wypowiedzieć społeczeństwo, ale dopiero po wysłuchaniu argumentów zwolenników i przeciwników wprowadzenia europejskiej waluty.
"
Czyli odwlekanie tego przejścia na święte nigdy, co w myśl zapisów traktatu akcesyjnego, gdzie nie nakreślono daty tegoż jest dopuszczalnym manewrem.

Zajrzyjmy także do innych źródeł także z 2008 r. może nie tak wybiórczych

dziennik gazeta prawna napisał(a):
J. Kaczyński: wprowadzenie euro zaszkodzi albo polskiej gospodarce, albo Polakom

Jarosław Kaczyński ponownie powiedział, że zapowiadany przez premiera Donalda Tuska termin wprowadzenia euro w Polsce w 2011 roku jest zbyt wczesny. Jego zdaniem, decydujący będzie kurs złotówki wobec europejskiej waluty: przy wysokim mniej stracą pracownicy i emeryci, ale straci polski eksport. Przy niskim - będzie odwrotnie.

Prezes PiS powiedział, że nie ma wyboru, bo wprowadzenie euro zaszkodzi bądź polskiej gospodarce, bądź zwykłym Polakom.
Jarosław Kaczyński zaznaczył, że obecny kryzys finansowy powienien być argumentem za koniecznością budowy pewnej odrębności polskiej gospodarski. Jego zdaniem, "złotówka jest elementem tej odrębności". Prezes PiS powiedział też, że kryzys finansowy podważa wiarę w automatyzm działań rynkowych, która była lansowana w Polsce na przełomie lat 80 i 90.

Czyli ogólny przekaz w sprawie zmiany waluty jest raczej krytyczny i nikt nie może chyba mieć wątpliwości, że już w 2008 r. Kaczyński był sceptycznie nastawiony do rezygnacji z naszej narodowej waluty. Z czasem ten sceptycyzm mógł jedynie się pogłębić i w tej chwili to brak zgody PiSu na zmianę Konstytucji w kwestii Euro w jakiś sposób hamuje zapędy Tuska.
Ostatnio edytowane przez JEDREK76 : 28.01.2013 o godz. 19:49.