Uran235 napisał(a):

|
Nie, nie jestem fanem stadionowego szydzenia z własnych piłkarzy, nawet kiedy są tak słabi. To nie ich wina, ze ktoś im kontrakt zaproponował. Po prostu bawią mnie te sparingowe rozkminy.
|
Też kiedyś walczyłem z szydzeniem ze słabych piłkarzy, do czasu aż zauważyłem, że wielu z nich ma o sobie bardzo wysokie mniemanie. Zero samokrytyki. Brutalne sprowadzenie na ziemię takich osiedlowych gwiazdek (czy też "Panów Piłkarzy") może im IMHO wyjść tylko na zdrowie. Nie wiem - może zaczną nad sobą pracować, albo na poważnie rozważać zmianę zawodu? Bo jak tak dalej pójdzie, to następny klub Daniela będzie w pierwszej lidze (już teraz nikt go nie chciał w E-klasie), a później to już równia pochyła i wypłaty co pół roku.
szprotson Krótko, bo szkoda więcej czasu na Sikorskiego:
1) Różnica między dobrym piłkarzem a Sikorskim jest taka, że jednemu zdarza się zmaścić setkę, a naszemu asowi - zdarzy się czasem trafić w bramkę. Kwestia proporcji. Gdyby Danielowi częściej po prostu wychodziło - cóż, takie szczegóły naprawdę robią różnicę. Tak więc cały Twój argument jest o kant dupy rozbić.
2) Nie jestem zawodowym piłkarzem z tych samych powodów, dla których nie powinien nim być Daniel. Nie umiem grać w piłkę. Tylko, że w każdym zawodzie oceniają Cie z efektów twojej pracy i robią to zwykle Twoi klienci - kompletni laicy w tej akurat dziedzinie. Przykład z życia - użytkownik nie musi znać Windows Forms żeby mi zakomunikować, że formatka się rozjeżdża, a przycisku "nie da się kliknąć". I nie obchodzi go, że to event się odpiął z winy środowiska develeporskiego bez mojej wiedzy. Tak samo ja mam prawo ocenić, że piłkarz ładujący seryjnie po autach jest nędzny. Proste?
P.S. Miało być krótko.