szprotson napisał(a):

pewnie że kpina
ale przypomnij kiedy to nie strzelił z 10 centymetrów
|
Tylko z tymi 10 cm kolega wyżej przesadził. Było ca najmniej 30...
EDIT: Tylko żeby mi ktoś nie zarzucał, że wyciągnąłem mu jedną zepsutą sytuację. On z takich zagrań w Polonii zasłynął, z tym że tutaj to już ewidentnie przegiął pałę i dostał wilczy bilet u Wojciechowskiego.
HEDu napisał(a):

|
Gówniane kluby, gówniane sytuacje - brak goli. a tak moglibyc krolami strzelcow i Sikor tez - tyle ze nie teraz kiedy prawie spadamy z ligi, za Maaskanta tez by nic nie zrobil, bo tez gralismy na 1:0. Te czasy naszej pieknej radosnej pilki sie skonczyly dawno temu, teraz jest radosc - ale przeciwnikow.
|
Mylisz się w obu kwestiach.
W Polsce Sikorski nie grał w "gównianych klubach", tylko takich średniakach z potencjałem na puchary. Polonia to miała być Polska Chelsea i uwierz - miał tam z kim grać. Nazwiska takie ja Jeż czy Sobiech to jednak był krajowy top. To że im nie wyszło to m. in. dzieło Daniela.
Druga sprawa - Sikorski miał sytuacje, które seryjnie psuł. Stąd taka a nie inna opinia jaką miał wśród kibiców przechodząc do nas.
Porównywanie do Brożka i Frankowskiego jest tak absurdalne i obraźliwe dla wymienionych, że aż mnie zatkało. Obaj Polską ligę wciągali nosem, a taki Frankowski wciąż strzela na emeryturze. Obu wymienionym piłkarzom kariera na zachodzie nie wyszła, ale oni dostali szansę na grę na poziomie mistrzowskim. Daniela odstrzelono na poziomie rezerw jako nieprzydatnego do profesjonalnego futbolu. Naprawdę nie widzisz różnicy?
A gdyby wystarczyło tylko grać w dobrych klubach żeby być królem strzelców (Daniel grał)... Cóż, pozostawię to bez komentarza.