Jaroo1 napisał(a):

|
Ja też był nie był takim optymistą bo w przeszłości też miliśmy takie niby talenty w zagranicznych klubach, które dobrze rokowały. Chociażby Krzysztof Król (kiedyś Real Madryt B), Kuszczak, mimo że reprezentuje i reprezentowal jakiś poziom to moim zdaniem swoja kariere przegrał gnijąc na ławie w Man Utd, Jodłowiec też był traktowany jako potencjalny mocny punkt kadry, Radek Majewski, Tomek Frankowski, gwiazda ligi, która nie pociągnęła reprezentacji do przodu a i za granicą sie nie spełnił. Nie chce mi sie więcej szukać takich zawodników ale jestem pewien, że przewinęły sie takich kandydatów na gwiazdy dziesiątki.
|
Słusznie prawisz ogólnie, ale z drugiej strony porównaj sobie potencjał Jodłowca z potencjałem Salamona, czy też potencjał Wolskiego z potencjałem Majewskiego - co by nie mówić między Fiorentiną, a Forest jest przepaść. Taki Majewski miał przyzwoite zagranie, był dosyć kreatywny, ale był raczej statycznym typem playmakera i nie miał ani połowy z iskry, którą pokazuje Wolski - ten ma nie tylko świetne dogranie, ale też lepszą technikę użytkową, drybling, potrafi się urwać mając rywala na plecach. W.g. mnie to zupełnie inny poziom potencjału, mimo że osiągnięcia w lidze polskiej mają podobne.
Ta sama sytuacja z Kuszczakiem i Szczęsnym - ten drugi osiągnął jednak więcej w swojej karierze, mimo że jest z dziesięć lat młodszy. Mówisz Frankowski, ale jak się ma Franek do potencjału Lewego, czy Milika? Frankowski w zasadzie nigdy nie był nawet blisko klubu klasy Leverkusen, dla Milika to pierwszy klub na zachodzie, po jesieni wicelider Bundesligi. Zresztą nie trzeba aż tak dalekimi porównaniami sięgać - weźmy Furmana i Borysiuka, których dzielą dwa lata różnicy - ten pierwszy nie dość, że bardzo twardo i skutecznie gra w odbiorze, to jeszcze potrafi zagrać dynamicznie w ofensywie, zaliczyć asystę, strzelić bramkę po zwodzie, podczas gdy możliwości Borysiuka ograniczają się do defensywy i ewentualnie długiego, celnego zagrania. Właściwie nawet Łukasik jest chyba ciekawszym zawodnikiem od Borysiuka...Takich porównań można zrobić więcej, ale nie chcę się rozpisywać.
Kiedyś mieliśmy też faktycznie chłopaków w zachodnich szkółkach, ale większość z nich tam trafiała po koneksjach menedżerów, albo też całe życie wychowywali się poza naszym krajem. Teraz to wygląda odwrotnie, to zachodnie szkółki zabiegają o takich zawodników jak Horoszkiewicz, Linetty, Łasicki, Stępiński, czy Zieliński. Oczywiście jest to moja subiektywna opinia, ale jestem pewien, że wiele w tym jest racji.
Teoretycznie macie rację z tymi szkółkami - mając 10 szkółek na poziomie Legii, rywalizujących ze sobą, zapewne dostrzeglibyśmy ogromny skok jakościowy w naszej piłce. Niemniej jednak mimo, że np. taki Widzew, Górnik, Lech czy Polonia aż tak rewelacyjnie (chociaż Polonia w juniorskim futbolu bardzo od Legii nie odstaje) zorganizowanego szkolenia nie mają, to stawiają na młodzież, stawiają na rozwój swoich największych talentów, poszukują ich zaciekle w juniorskim futbolu co sprawia, że chociaż napływ talentów do seniorskiego futbolu w tych klubach nie jest specjalnie masowy, to też trafiają się pojedyncze perełki - Lech ma bardzo utalentowanych Linettego, Kędziorę, czy Drewniaka, Polonia dała naszej piłce Teodorczyka, Wszołka i Pazio, Górnik natomiast solidnych Skorupskiego, Olkowskiego i świetnego Milika, ponoć równie utalentowany jest Konrad Nowak, który jednak póki co jeszcze nie odpalił.
Inne kluby też coraz bardziej ulegają modzie stawiania na młodzież, chociaż robią to dosyć pokracznie (jak choćby Wisła - Chrapek, Czekaj, Uryga) lub też niezbyt imponująco, to jakieś efekty są i pojedyncze duże talenty mogą z tych ekip wypływać - mam na myśli Lechię, Jagiellonię, Zagłębie, czy Piasta. Mam nadzieję, że z roku na rok coraz bardziej będzie się dostrzegać sens i pieniądze płynące z takiej wizji rozwoju i pójdzie nam w dziedzinie szkolenia równie szybko do przodu, jak ze stadionami - w końcu są ku temu też dobre wiatry w PZPN-ie - zmiany w reprezentacjach młodzieżowych i w systemie rozgrywek juniorskich może i są symboliczne, ale swój dodani efekt na pewno dołożą.
Trzeba też pamiętać, że do fubolu reprezentacyjnego potrzebujemy solidnej, równorzędnej osiemnastki graczy, więc w.g. mnie jak . No i podstawowa sprawa to ustalenie oczekiwań - jak dla mnie sukcesem będzie awans na turnieje mistrzowskie z wyjściami z grupy, znajdowanie się w 16 na świecie, czy też w 8 w Europie. I na to, z tym potencjałem, który mamy z pewnością będzie nas stać prędzej czy później.
P.s. Do tej listy oczywiście można dodać więcej nazwisk, nie ma tam np. Pazio, czy właśnie Bartkowskiego, podałem po prostu co ciekawsze nazwiska z głowy
