Wyświetl pojedynczy post
wolfy
Senior Member
 
Od: 01.2005
Skąd: Z Krainy Deszczowców...

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#62242
Stary 26.01.2013, 15:52
FraMat napisał(a):Wyświetl post
Tak sobie śledzę tę waszą dyskusję o przepłacanych piłkarzach, o konieczności oszczędzania....
Dorzucę pewien truizm, który przy okazji będzie kijem w mrowisko.

Pewnie, że jak na zajmowane miejsce w lidze (choć tu obwiniam także nieudolność Probierza polegającą na systematycznym oduczaniu piłkarzy tego wszystkiego, co mimo wszystko umieli robić a także zawalenie przygotowania fizycznego) zarabiają za dużo. Kto zresztą w polskiej lidze za dużo nie zarabia?
Jednak te ich (nawet te najwyższe ) kontrakty to i tak pryszcze w porównaniu z jakimkolwiek klubem europejskiego poziomu średniego stanów niskich.
W tych słabo- srednich europejskich klubach, ktoś kto zarabia tyle co nasz Garguła, Genkow, czy nawet Jaliens prezentuje co najwyżej taki własnie poziom gry jak wymieniona wyżej trójka.
Nie spodziewajmy się, że za niższe pieniądze pozyskamy kogoś, kto będzie w stanie zrobić jakąkolwiek różnicę. No chyba, że jakiś głupi z zapyziałej ligi (choć takich zapyziałych w stosunku do naszej ostatnio jakby mniej), któremu będzie wydawało się, że trafiając do Ekstraklasy Boga złapał za nogi.
Taki przez kilka pierwszych meczów będzie zap..ał, ale potem zorientuje się, że nie ma to sensu i wyrówna do dołu. Takich piłkarzy w naszej lidze było ostatnio kilku i zjechali z formą i zaangażowaniem w ciągu jednej rundy.

Owszem, budowa w oparciu o wymarzoną akademię, czy skauting polegajacy na wyszukiwaniu głupich zdolnych perełek z III czy IV ligi może dawać jakieś nadzieję na nieprzeputanie bez sensu pieniędzy, ale nie na poważny wynik sportowy w ciągu najbliższego dziesięciolecia.

Rzetelna polityka sportowa musi łączyć obydwa kierunki: poszukiwanie młodych zdolnych, którym chce się zapieprzać (jak niegdyś Błaszczykowski) a jednocześnie inwestowanie w dobrych profesjonalistów z lepszych lig, którym jeszcze się chce coś udowodnić. Za konkretne jednak pieniądze a nie za frytki.......Wszystko to w oparciu o solidny sztab szkoleniowy będący zarówno dla jednych jak i dla drugich niesamowitym autorytetem, a może nawet kimś na poziomie idola. Tak, żeby jeszcze bardziej chcieli swojemu autorytetowi coś udowodnić a przy tym mogli i chcieli się od niego czegoś nauczyć
Wybacz, ale mylisz się. Nasi gracze są przepłacani w stosunku do posiadanych umiejętności. Myślisz, że czemu tu trafili? Bo dajemy takim złamasom największe kontrakty w okolicy.

Nie rozumiem też fragmentu o "głupich" perełkach z niższych lig. Co jest głupiego w przyjściu do klubu ekstraklasy takiego jak Amica czy Legia, gdzie w miarę łatwo wywalczyć sobie miejsce, rozegraniu tam jednego-dwóch sezonów i przejścia gdzieś gdzie lepiej płacą? Zarabia klub, zarabia zawodnik - IMHO to optymalna droga.

Bereszczyński nie przechodzi do Legii dzięki bajońskiemu kontraktowi, tylko żeby grać, wypromować się i pójść na wschód/zachód. Dopiero tam się zarabia pieniądze.
Już za cztery lata,
Już za cztery lata,
Może będzie Ekstraklasa!
Odpowiedz cytując