wolfy napisał(a):

|
OK, ale Frederikseny, Quioto czy Sikorskie też generują koszty i one też są nieadekwatne do poziomu sportowego. Temu 50 K euro za sezon, tamtemu 100 K za wypożyczenie - dla mnie to żadna oszczędność. Nawet teraz fundujemy wakacje jakiemuś złamasowi który od roku nie gra zawodowo w piłkę.
|
Pełna zgoda, że wydawanie pieniędzy na takiego Frederiksena, choćby w formie opłacenia wspólnego posiłku w McDonaldsie, na którym usłyszy mniej lub bardziej misternie przybrane "spierdalaj" to już marnotrawstwo.
Zauważę tylko jedno. Nie traktuj tego jako kontrargument, bo nim być nie może - to raczej dygresja. Sikorskie i insze Kojoty trafiają do nas przede wszystkim na krótkich umowach. Nie mówię, że to dobrze, że w ogóle trafiają, ale to i tak lepiej niż wszystkie pięcioletnie Jirsaki, Orbity, Bunozy itd., itp.
wolfy napisał(a):

|
Nie mam nic przeciwko odchudzeniu kadry, pozbyciu się tych którzy zawiedli (czyli mniej więcej - wszystkich), ale jeśli na ich miejsce będziemy przepłacać jakieś kompletne sieroty, to na prostą na pewno nie wyjdziemy. Nie widzę żadnych fundamentów w postaci skautów w niższych ligach, organizowania szkolenia etc. Jedyne co Bednarz robi to testuje kolesi, których umiejętności zawodowej gry w piłkę zostały już jednoznacznie zweryfikowane. Negatywnie. Znaczy co - testujemy bramkarza którego zlała Zawisza Bydgoszcz? Serio? No i oblał testy? Niesamowite...
|
Tutaj trochę sam sobie odpowiadasz. Szrot do nas trafia, bo nie ma skautingu, nie ma szkolenia, nie ma nawet odpowiednich kontaktów w klubie. W takiej sytuacji zawsze jakaś ilość szrotu w ramach uzupełnienia takiego, żeby liczba zawodników się zgadzała, okazuje się niezbędny. Oczywiście szrot szrotowi nierówny i do tej pory nie pojmuję jaki sens ma testowanie kogokolwiek, skoro okazuje się potem, że zatrudniamy Frederiksena.
Chciałbym też zgodzić się z opinią, że gość odpalony w innych klubach nie powinien być przez nas testowany, ale niestety nie mogę. Inne kluby też nie działają profesjonalnie. W naszej lidze kopał reprezentant Brazylii i nikt się na jego talencie nie poznał. Błaszczykowski musiał się prosić o zatrudnienie w poważnym klubie. Lewandowskiego Legia odpaliła do Znicza Pruszków.
wolfy napisał(a):

Zarobimy na "Selerze"? Już prędzej na Brudzie... Tak, tak, jakimś cudem kilka razy kopnie prosto piłkę, pójdzie do Turcji czy Rosji (oczywiście - drugiej ligi) i kilkaset K euro klub zarobi.
Pomoże nam "Seler" się utrzymać? Marne szanse...
|
Z Selerem zgoda, ale Bruda chyba jednak przeceniasz. On miał problemy w I lidze w ŁKS-ie.
wolfy napisał(a):

|
Do czego zmierzam - Bednarz jak na razie w tym okienku sprzątał przede wszystkim po sobie.
|
Bednarza bronił nie będę, tym bardziej nie będę bronił jego błędów, ale znów wytknę, że dobrze, że teraz chociaż sprząta. Garguły nikt nie sprzątnął jak była okazja. Łobodzińskiego długo nikt nie umiał sprzątnąć. Jirsaka też nikt nie sprzątnął. Kontrakty tej trójki to są mliony złotych, może nawet kilkanaście milionów. I nie jesteśmy w tym odosobnieni, bo w wielu innych polskich klubach zalęgło się darmozjadów od groma. Ubiparip - pierwszy przykład z czapy.
wolfy napisał(a):

|
Tak BTW. - ponad rok temu pisałem, że Chavez jest marny. Że obrońca nie może bazować tylko na sile fizycznej, że jakiś elementarz futbolowy być musi. Dlatego też sprzedanie go gdziekolwiek, za jakiekolwiek pieniądze będę uważał za sukces klubu, pod jednym wszakże warunkiem - że na jego miejsce nie przyjdzie jakiś Brazylijski hodowca kóz, który co prawda będzie zarabiał połowę mniej, ale kto do chu wafla płaci amatorom takie pieniądze?! Tylko tu pojawia się moje drugie podejrzenie/obawa: za przedłużenie kontraktu z Urygą czy wstawienie Nalepy do składu nikt "przy okazji" nie zarobi.
|
To samo mówiłem, ale widać Chavez ma obrotnego menago. Może teraz menago okaże się równie obrotny. Z Chavezem jest to szczęście, że jak odejdzie, to nikt za niego przychodzić nie musi, bo chwilowo stoperów mamy aż za dużo.
wolfy napisał(a):

|
I - paradoksalnie - w tym, że jeszcze jakaś kasa jest może leżeć przyczyna naszego upadku. Przyciągamy padlinożerców. Nieudaczników i badziewiaków w drogich garniturach, specjalistów od biznesów na pierwszy rzut oka bezsensownych, jeśli patrzeć na nie z punktu widzenia interesów ich pracodawców.
|
Niestety pełna zgoda. Czy jest źle, czy jest dobrze, ktoś zawsze próbuje kręcić jakieś lewe interesy wokół Wisły. Beto, Kaczorowski, Ouadja, Łatka - tony absurdalnych nazwisk, które nawet jeśli do nas nie trafiały, to były podejrzanie blisko.
wolfy napisał(a):

|
Swoją drogą - jedno mnie zastanawia. Dlaczego Bednarz ma tak dobrą prasę? Atakuje go tylko "Fakt", a i on tylko czasem. Takie "Weszło" jedzie po Widzewie mimo że tam robią coś z niczego, ale takiego Bednarza praktycznie klepią po tej łysej pale.
|
Weszło, tak jak każde inne medium ma swoją linię. Nawet jeżeli sami nie są tego świadomi, jeżeli nawet nie ma prikazów, to ta linia jest i jest widoczna. Może znajomości, a może zwyczajna prywatna sympatia lub antypatia dziennikarza. Może po prostu piszą, co myślą. Spójrz na forum, tu też masa ludzi pisze co myśli.
A co do Widzewa, to z daleka efekty są fajne, ale uwierz, że testy w Wiśle to nic w porównaniu z tym, co jest w Widzewie. Jak latem byłem na konferencji na starcie przygotowań, to dostałem rozpiskę na kilka stron z tym szrotem testowanym, a potem jeszcze dojeżdżali następni i mało kto się orientował który jest który. Widzew ma o tyle dobrze, że tam jest ktoś, kto im podsyła graczy w miarę rozsądnych. Ale ręka rękę myje, nic za nic. Jakiś czas temu zakontraktowali jakiegoś Rumuna z drugiej ligi, na najlepiej obsadzoną wtedy pozycję - stopera. Gościa nawet na oczy nie widziałem. Prawie nikt go nie widział. Ale kontrakt miał ponoć spory i z rok może nawet w klubie przesiedział.
No i Widzew młodych odławia, ale to też kwestia kontaktów Mroczkowskiego i innych ludzi. To raczej nie jest skauting z prawdziwego zdarzenia - raczej kwestia tego, że jak mają sygnał o jakimś potencjalnym zawodniku, to go nie olewają.