Uran235 napisał(a):

|
Spadek jest spadek, nieważne czy po dzielnej walce do ostatniej minuty ostatniego meczu, czy z 3 punktami uciułanymi w trakcie całego sezonu. Jak się utrzymasz nowy sezon zaczynasz z czystym kontem, to samo jeśli spadniesz. Finanse tak nie działają. Jak się zadłużysz, to w następnym sezonie też będziesz miał dług i w jeszcze nastęonym i jeszcze następnym. Dług jest dopóki go nie spłacisz. Bez długów zawsze możesz się odbić od dna. Potrwa to może rok, może dwa lata, może dekadę, ale możesz się odbić. Z długami możesz tylko opóźniać agonię, prędzej czy później spadniesz, połamiesz się i wstać może być naprawdę ciężko.
|
OK, ale Frederikseny, Quioto czy Sikorskie też generują koszty i one też są nieadekwatne do poziomu sportowego. Temu 50 K euro za sezon, tamtemu 100 K za wypożyczenie - dla mnie to żadna oszczędność. Nawet teraz fundujemy wakacje jakiemuś złamasowi który od roku nie gra zawodowo w piłkę.
Nie mam nic przeciwko odchudzeniu kadry, pozbyciu się tych którzy zawiedli (czyli mniej więcej - wszystkich), ale jeśli na ich miejsce będziemy przepłacać jakieś kompletne sieroty, to na prostą na pewno nie wyjdziemy. Nie widzę żadnych fundamentów w postaci skautów w niższych ligach, organizowania szkolenia etc. Jedyne co Bednarz robi to testuje kolesi, których umiejętności zawodowej gry w piłkę zostały już jednoznacznie zweryfikowane. Negatywnie. Znaczy co - testujemy bramkarza którego zlała Zawisza Bydgoszcz? Serio? No i oblał testy? Niesamowite...
Zarobimy na "Selerze"? Już prędzej na Brudzie... Tak, tak, jakimś cudem kilka razy kopnie prosto piłkę, pójdzie do Turcji czy Rosji (oczywiście - drugiej ligi) i kilkaset K euro klub zarobi.
Pomoże nam "Seler" się utrzymać? Marne szanse...
Do czego zmierzam - Bednarz jak na razie w tym okienku sprzątał przede wszystkim po sobie.
Mam coś takiego, że w....ia mnie niekompetencja i marnotrawstwo - w każdej dziedzinie - co sprawia, że ciężki mam żywot w tym kraju. Ogólnie - świetnie sobie radzę, ale gdy obserwuję co się wokół mnie dzieje, to mnie krew zalewa i żyć się tutaj odechciewa. A te same patologie w Wiśle bolą jakby podwójnie...
Tak BTW. - ponad rok temu pisałem, że Chavez jest marny. Że obrońca nie może bazować tylko na sile fizycznej, że jakiś elementarz futbolowy być musi. Dlatego też sprzedanie go gdziekolwiek, za jakiekolwiek pieniądze będę uważał za sukces klubu, pod jednym wszakże warunkiem - że na jego miejsce nie przyjdzie jakiś Brazylijski hodowca kóz, który co prawda będzie zarabiał połowę mniej, ale kto do chu wafla płaci amatorom takie pieniądze?! Tylko tu pojawia się moje drugie podejrzenie/obawa: za przedłużenie kontraktu z Urygą czy wstawienie Nalepy do składu nikt "przy okazji" nie zarobi.
I - paradoksalnie - w tym, że jeszcze jakaś kasa jest może leżeć przyczyna naszego upadku. Przyciągamy padlinożerców. Nieudaczników i badziewiaków w drogich garniturach, specjalistów od biznesów na pierwszy rzut oka bezsensownych, jeśli patrzeć na nie z punktu widzenia interesów ich pracodawców.
Swoją drogą - jedno mnie zastanawia. Dlaczego Bednarz ma tak dobrą prasę? Atakuje go tylko "Fakt", a i on tylko czasem. Takie "Weszło" jedzie po Widzewie mimo że tam robią coś z niczego, ale takiego Bednarza praktycznie klepią po tej łysej pale.