Worcester napisał(a):

Nie zauważyłeś, że argumenty RAZa to pstryczek w środowisko PiS mocno scentralizowane i oparte na przywództwie JK, gdzie nie ma miejsca na debatę, różne skrzydła itp?
Ziemkiewiczowi wyraźnie chodzi o pracę u podstaw. Tworzenie stowarzyszeń, różnego rodzaju lokalnych organizacji, które miałyby na celu aktywizować społeczeństwo. Z nich powinna wyrastać partia. To model demokracji amerykańskiej. Z dołu ku górze. Natomiast w Polsce jest odwrotnie. Najlepiej opisał to w "Czasie wrzeszczących staruszków". Słowa dotyczą PC, ale JK później powielił schemat przy tworzeniu PiSu:
"PC nie było żadnym wyjątkiem: było, jak reszta prawicowej drobnicy, partią od początku budowaną wokół nieomylnego wodza i coraz bardziej zacieśniającą wokół niego szeregi. Pytanie, które zadałem wyżej - na kogo wymienić tych, kórzy sa eksponentami postkomunistycznej nomenklatury i służb w aparacie państwowym - dla ludzi zapisujących się do partii miało odpowiedź zrozumiałą samą przez się: na nich. Tak jak wszystkie partie w III RP, partia Kaczyńskiego powstawała od góry, nie od dołu. Nie wyrastała z lokalnych inicjatyww, z jakichś stowarzyszeń regionalnych, towarzystw ziemiańskich czy uniwersytetów robotniczych i ludowych, tak jak w przedwojennej Polsce wyrastały z samego dołu jej główne nurty polityczne, endecki, socjalistyczny i ludowy".
Wspominałem we wcześniejszych postach o braku otwarcia polityków PiS na masy. Zarzucałem, że nie jest to partia obywatelska. Kolejny przykład opisany w wyżej wymienionej książce, obrazujący nastawienie polityków do pracy ze społeczeństwem. Co prawda również z lat dziewięćdziesiątych, ale nazwiska zgadzają się:
"Wracając do początku lat dziewięćdziesiątych - jedną z owych nieudanych prób wspomożenia polskiej pożal się Boże prawicy podjęła związana z brytyjskimi konserwatystami grupa Windsor. Jako działacz UPR wziąłem w kilku zorganizowanych przez nią spotkaniach.(...)Otóż podczas dyskusji o politycznym marketingu oraz organizowaniu pracy partyjnej zabrał głos Ludwik Dorn i powiedział mniej więcej coś takiego: my w Porozumieniu Centrum mieliśmy w pewnym momencie problem, bo kiedy byliśmy partią rządzącą, to ludzie zapisywali się do nas na potęgę, w którymś momencie zrobiło nam się w partii trzydzieści tysięcy członków i zaczynaliśmy nad tym tracić kontrolę; na szczęście szybko udąło nam się ich pozbyć.Nie zapomnę wzroku, jakim Anglicy wpatrywali się w tym momencie w tłumacza, gestykulującego ze swej kabiny, że nic nie pomylił, ten człowiek naprawdę to powiedział".
Problemem JK, PiSu oraz polskiej prawicy jest to, że Jarosław Kaczyński jest zbyt silny aby stracić władzę na prawicy i zbyt słaby, aby poprowadzić prawicę do zwycięstwa w wyborach
|
Jestem w stanie się zgodzic z Tobą że PIS nie jest otwarty na ludzi i jego głównie "doły" blokuja często świeżą krew. Może to w pewnym sensie obciążać Kaczyńskiego - jeśłi o tym wie. Więc z jednej strony te regiony blokujące nowych ,z drugiej strony "na górze" syndrom - akurat racjonalny z punktu widzenia nagonek na nich prowadzonych- oblężonej twierdzy powodują takie błędy i takie a nie inne niejednokrotnie zbyt impulsywne (czy zbyt mało wyrachowane) zachowania . Nie ma i nie będzie NIGDY partii idealnych które bedą odpowiadac kilku milionom ludzi w każdym aspekcie. Dla mnie najważniejsze na ile władze danej partii są uczciwe,patriotyczne i pro polskie. Oczywiscie jest to w pewnym stopniu subiektywna opinia.