Wyświetl pojedynczy post
Worcester
Senior Member
 
Od: 03.2007
Skąd: z trybun

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20839
Stary 21.01.2013, 21:56
Arapaho napisał(a):Wyświetl post
Jestem rozczarowany diagnozą RAZ-a w jednym aspekcie. Foruje formułę która nigdy nie sprawdziła sie nikomu. Państwo to jest potężna firma - niech mi ktoś pokaże dobrze funkcjonującą firmę bez szefa który określa kierunki, dobiera sobie kadry, realizuje plany i za nie odpowiada,motywuje , dba o atmosferę. Mając do tego oczywiście zaufanych ludzi. W każdym przypadku kiedy w firmie hierarchia zostaje zachwiana np. przez równe udziały w spółce następuje blokada rozwoju, każdy ciągnie w swoją stronę, podobnie kiedy znajdują się osoby zatruwające atmosferę czy dogadujące się z konkurencją etc.tec. Takie banialuki o możliwości tworzenia państwa bez silnego przywództwa może tylko mówić ktoś kto nigdy niczego nie organizował a już napewno nie zarządzał dużą grupą ludzką.
Nie zauważyłeś, że argumenty RAZa to pstryczek w środowisko PiS mocno scentralizowane i oparte na przywództwie JK, gdzie nie ma miejsca na debatę, różne skrzydła itp?

Ziemkiewiczowi wyraźnie chodzi o pracę u podstaw. Tworzenie stowarzyszeń, różnego rodzaju lokalnych organizacji, które miałyby na celu aktywizować społeczeństwo. Z nich powinna wyrastać partia. To model demokracji amerykańskiej. Z dołu ku górze. Natomiast w Polsce jest odwrotnie. Najlepiej opisał to w "Czasie wrzeszczących staruszków". Słowa dotyczą PC, ale JK później powielił schemat przy tworzeniu PiSu:
"PC nie było żadnym wyjątkiem: było, jak reszta prawicowej drobnicy, partią od początku budowaną wokół nieomylnego wodza i coraz bardziej zacieśniającą wokół niego szeregi. Pytanie, które zadałem wyżej - na kogo wymienić tych, kórzy sa eksponentami postkomunistycznej nomenklatury i służb w aparacie państwowym - dla ludzi zapisujących się do partii miało odpowiedź zrozumiałą samą przez się: na nich. Tak jak wszystkie partie w III RP, partia Kaczyńskiego powstawała od góry, nie od dołu. Nie wyrastała z lokalnych inicjatyww, z jakichś stowarzyszeń regionalnych, towarzystw ziemiańskich czy uniwersytetów robotniczych i ludowych, tak jak w przedwojennej Polsce wyrastały z samego dołu jej główne nurty polityczne, endecki, socjalistyczny i ludowy".

Wspominałem we wcześniejszych postach o braku otwarcia polityków PiS na masy. Zarzucałem, że nie jest to partia obywatelska. Kolejny przykład opisany w wyżej wymienionej książce, obrazujący nastawienie polityków do pracy ze społeczeństwem. Co prawda również z lat dziewięćdziesiątych, ale nazwiska zgadzają się:
"Wracając do początku lat dziewięćdziesiątych - jedną z owych nieudanych prób wspomożenia polskiej pożal się Boże prawicy podjęła związana z brytyjskimi konserwatystami grupa Windsor. Jako działacz UPR wziąłem w kilku zorganizowanych przez nią spotkaniach.(...)Otóż podczas dyskusji o politycznym marketingu oraz organizowaniu pracy partyjnej zabrał głos Ludwik Dorn i powiedział mniej więcej coś takiego: my w Porozumieniu Centrum mieliśmy w pewnym momencie problem, bo kiedy byliśmy partią rządzącą, to ludzie zapisywali się do nas na potęgę, w którymś momencie zrobiło nam się w partii trzydzieści tysięcy członków i zaczynaliśmy nad tym tracić kontrolę; na szczęście szybko udąło nam się ich pozbyć.Nie zapomnę wzroku, jakim Anglicy wpatrywali się w tym momencie w tłumacza, gestykulującego ze swej kabiny, że nic nie pomylił, ten człowiek naprawdę to powiedział".

Problemem JK, PiSu oraz polskiej prawicy jest to, że Jarosław Kaczyński jest zbyt silny aby stracić władzę na prawicy i zbyt słaby, aby poprowadzić prawicę do zwycięstwa w wyborach
Ostatnio edytowane przez Worcester : 21.01.2013 o godz. 22:53.
"O, jakże szybko nastrój prysnął wzniosły!
Albowiem w kraju tym zaczarowanym,
gdzie — jak w złej bajce — ludźmi rządzą osły,
jakież tu mogą być właściwie zmiany?
Tu tylko szpiclom coraz większe uszy
rosną, milicji — coraz dłuższe pałki,
i coraz bardziej pustka rośnie w duszy,
i coraz bardziej mózg się staje miałki.
Tu tylko może prosperować gnida,
cwaniak i k...a, łotr i donosiciel ."
Janusz Szpotański