|
Jak dla mnie to śmierć kolarstwa. Nie wiem jak ktoś może jeszcze oglądać dyscyplinę pod tytułem "jak uniknąć kontroli dopingowej i nie dać się złapać".
W tegorocznym tour de france wygrają kolejni herosi - za parę lat dowiemy się czym tym razem się ćpali, i jak uniknęli kontroli.
A Armstrong niech nie udaje skruszonego. Nie padły żadne nazwiska, nie przyznał się do niczego czego mu nie udowodniono. I jeszcze bezczelnie chce wrócić do sportu, kłamiąc że w 2009 roku przejechał bez dopingu.
Pamiętam jeszcze te jego bezczelne wypowiedzi, gdy francuscy dziennikarze przez lata nie wierzyli w jego czystość...
|