Grisza1 napisał(a):

|
Sprzedaliśmy Maora i ... dobrze. Każdy tęskni za Maorem z pierwszego sezonu. I takiego Maora za taką cenę żal byłoby puszczać. Natomiast teraz odszedł zawodnik, który dobry mecz w Wiśle rozegrał hmmm.... Szczerze, to nie pamiętam kiedy. Brak zakwalifikowania się do europejskich pucharów w poprzednim sezonie, kompromitujące miejsce w tabeli w obecnym. Skoro Maor był tak dobry, dlaczego jest tak źle? Szanują Meliksona za to, co dla Wisły zrobił w pierwszej części swojego kontraktu, natomiast wielkiej różnicy między np. Łukaszem Gargułą a Meliksonem z ostatnich miesięcy nie widzę. Można było Maora zatrzymać. Tylko po co? Tyle, co dawał zespołowi w ostatnich miesiącach, da wielu innych, tańszych zawodników. Oczywiście, nieliczni dadzą tyle, ile Malex dawał na początku. Ale o powrocie do tamtej formy można tylko pomarzyć. Słychać tu i ówdzie o symulowaniu kontuzji, innych dziwnych zachowaniach. Niech bierze przykład z tak wyklinanego Jaliensa. Jego klub wręcz chciał wyrzucić, zesłanie do Młodej Ekstraklasy, facet postawił na swoim, klub mi płaci, ja uczciwie gram dopóki jestem zawodnikiem tej drużyny. I był jednym z najlepszych jesienią. Dzięki Maor za wszystko, powodzenia we Francji.
|
Ja pamiętam więcej takich meczów niż wiosna 2011. Choćby z GKS-em w Krakowie, gdy ładnie sobie poczynał z obrońcami GKS-u. Ładnie grał też w meczu ze Standardem w Krakowie, wtedy to szalał na całego. Fajnie rozgrywał z Zagłębiem co się skończyło 2-2 za Moskala. Wtedy zainicjował ładną akcję, którą wykończy chyba sam? Jeszcze by się kilka spotkań znalazło z niedalekiej przeszłości, tylko że utarło się, że Maor miał jedną rundę i większość w to ślepo wierzy. A i można na plus Meliksonowi zaliczyć mecz z Widzewem i kilka innych.