Kamil_mchw napisał(a):

mam nadzieje że nie odbierzesz mojego posta za atak... ale kilka rzeczy mi się nie podoba...
1. najwyższa spraw odszkodowawcza w historii miała miejsce w USA... sprawa przeciwko Philip Morris (kwota kilkudziesięciu mln dolarów)
2. jeśli miałeś na myśli PL to również jest to nie prawda... z tego typu firm prym wiedzie firma Feniks (czy Fenix? jakoś tak...) nie pamiętam. kolejny przykład z brzegu... mój profesor w zeszłym roku wygrał 3 mln zł. odszkodowania - był niesłusznie oskarżony o dawanie zaliczeń za lodzika, ew. sexik w gabinecie ze studentką... sprawę przegrała pewna gazeta. głośna sprawa... poszukaj w google.
3. proszenie o CV na prywatny (nie firmowy) adres e-mail nie jest profesjonalnym posunięciem
4. warto również dodać że jeśli potencjalny pracownik będzie tyrał przez równy rok i nie uda mu się podpisać ani jednej umowy to nie zarobi ani grosza... za benzynę nikt mu nie zwraca, za tel również...
Wojtole... jeśli jeszcze kolego nie założyłeś własnej działalności gospodarczej to nie pchaj się w to gówno.
Wiślacy... jeśli chcecie to wysyłajcie CV i próbujcie... ja Wam tylko pisze swoją opinię na ten temat.
Pozdro
|
Witam
Nie bardzo rozumiem tej nagonki...
Ad 1. Firma DRB zajmuje się WYŁĄCZNIE szczególnymi przypadkami jeśli chodzi o odszkodowania tj. wypadki komunikacyjne i błędy medyczne. Takich firm jest sporo w Polsce, a DRB jest drugą co do wielkości, pierwsze miejsce ma EUCO. Nie bierzemy jakichkolwiek przypadków, które podchodzą pod kodeks cywilny tylko szczególne przypadki. Więc kwota, którą podałem jest najwyższa w tej kategorii.
Ad 2. DRB nie zajmuje się takimi sprawami, więc nie wnikam, aczkolwiek o firmie Feniks nigdy nie słyszałem i patrząc na opinie w Internecie nie wyglądają najlepiej.
Ad 3. W obecnej chwili czekam na adres mailowy, który mi zostanie nadany przez firmę. Jest bardzo dużo zgłoszeń, dużo nowych agentów i nie jest to dokonywane w jednej chwili. Firma dopiero zaczyna działalność w Krakowie, stąd ten problem.
Ad 4. Zupełnie bezsensowny argument. Praca w DRB nie jest pracą obowiązkową, a raczej dodatkową. Każdy kto przystępuje do firmy działa na zlecenie. Firma oferuje darmowe szkolenia, na odpowiednim poziomie są już dofinansowania do samochodu i inne premie. Z klientami umawiamy się przez telefon i przedstawiają oni wstępnie swoją sprawę. Jeśli sprawa nadaje się to jedziemy już po dokumenty, tyle. Nikt nie każe nam jeździć codziennie po Krakowie i błagać ludzi.
W firmie pracuje już sporo moich znajomych z Lublina, nigdy nie słyszałem żeby ktokolwiek nie miał ani jednej sprawy na miesiąc. To nie jest taki zły wynik. Mówienie przez cały rok nic się nie może trafić jest zupełnie niezgodne z realiami.
Od lutego DRB rozpoczyna na wszystkich uczelniach wyższych w Krakowie wykłady uświadamiające ludzi jakie prawa im się należą. Ponad 90% osób, nie wie jakie im prawa przysługują lub otrzymali zbyt niskie kwoty odszkodowań.
Mam nadzieję, że akcja się uda i tacy jak Ty zmienią zdanie. Kto jest niedowiarkiem, zapraszam na spotkania informacyjne.
Rozumiem, że wszędzie znajdą się krytycy i malkontenci... Pozdrawiam tych pozytywnie nastawionych do świata.