Uran235 napisał(a):

Postaram się być delikatny. Święty Mikołaj nie istnieje.
To jest prawdziwe życie, nie gra komputerowe czy koncert życzeń. Wisły na Meliksonie już się zbudować nie da.
|
Masz racje, św Mikołaj nie istnieje. A prawdziwe życie polega też na tym, że z T-Mobile Ekstralipa dwie drużyny spadają. I św. Mikołaj nie obweścił jeszcze, że wsród nich nie będzie Wisły. A w ogóle to go nie ma.
Pozbywamy się wśród ogólnego jak widzę zadowolenia zawodnika, który nawet jak nie chce mu się grać jest podstawowym ogniwem drużyny.
Przy dobrych wiatrach w obronie będzie wymiatał Czekaj z Burligą, w środku pola Brud z trzema emerytami (którzy najlepiej jakby grali wymiennie po 30 minut) a napad stanowił będzie duet Boguski - Sikorski.
Wszystko to są zawodnicy z całym szacunkiem dla nich na poziomie I ligi. Dlaczego mieliby utrzymać Wisłe w Ekstraklasie ?
Prawo Webstera ? Dług ? Tak to prawda, tylko, że w czerwcu w ogóle może nie być tego tematu. Jak Cupiał zwinie manatki. Bo w słodkie pierdzenie Czerwińskiego o nowym otwarciu po prostu nie wierze. Jak to było "Dyplomata to człowiek, który mówi Ci "spieprzaj",ale robi to w taki sposób, że czujesz podekscytowanie w związku ze zbliżającą się cudowną podróżą". Albo jak spadniemy.
To jest scenariusz który przerabiamy od 2004 r. Pozbywamy się dobrego zawodnika, wśród ogólnych usprawidliwień, że inaczej nie można. Zastępujemy ich gorszymi. Generują wcale nie dużo mniejsze koszty, a nie przynosza zysków. Więc ich sprzedajemy i zastępujemy gorszymi. Tyle tylko, że do tej pory obniżało to poziom drużyny, ale nie na tyle by było dramatycznie. Teraz jest i widać koniec tej spirali.
Chrapek filarem Wisły. Możliwe, ale tej pierwszoligowej. Choć chętnie się pomylę.