Swoja drogą niesamowite jak historia potrafi zasmiac się w twarz. Przychodził pierwszy raz jako młody chłopak w 99, dołączając do nowej, młodej Wiślackiej armii zaciężnej wspomaganej przez paru starych Wiślaków. Przychodzi ostatni raz do rozsypanej Wisły, która starszy juz tylko z nazwy i której pozostali (na szczęście) wierni kibice.
I dziwna rzecz- Cupiał wybaczył Kosowskiemu
