Dobrze się stało, że Melikson pójdzie za granicę... bo to był ostatni dzwonek, żeby jeszcze cokolwiek za niego wziąć. Ostatni raz gośc dobrze zagrał 1,5 roku temu. Przynajmniej zwolni się miejsce w środku pola dla Chrapka, który mam nadzieję wreszcie coś pokaże. Garguły też bym nie skreślał, bo jak mu się chce to czasem potrafi... szkoda że nie ma kontraktu skonstruowanego tak jak Kosowski, czyli "kasa leży na boisku, musisz się tylko postarać". Może gdyby wszystkie gwiazdy miały takie kontrakty gra wyglądała by inaczej? Jeśli chodzi o Kosowskiego mam nadzieję, że będzie tym który wreszcie będzie potrafił zacentrować piłkę tak jak należy i Genkow będzie to wykorzystywał częściej niż te bite na pałę piłki przez naszych genialnych skrzydłowych.
A jeśli Jacek chce szukać młodych to ma pod nosem dwóch, obrońcę i pomocnika: Bartosz Jagła i Michał Nawrot z Hutnika.
Uran235 napisał(a):

|
Burliga to nie jest obrońca. On się notorycznie nie wraca, albo przygląda jak bronią koledzy. No i wchodzi na raz. 2 lata temu można się było łudzić, że się nauczy, teraz raczej nie ma już na to nadziei. Z niego byłby niezły skrzydłowy, kto wie może nawet środkowy napastnik, ale Skorża przestawił go na obronę, bo tam miał wakat i tak się utarło, że to obrońca.
|
Nareszcie ktoś to zauważył! Z tym że jak gówniarz nie wyjdzie tam gdzie go trener postawi to straci miejsce. Burliga byłby skrzydłowym dobrym, bo całą juniorską karierę grał w pomocy i z przymusu go pakowali na prawa stronę obrony.
Co do Meliksona... niech spierd_la jak mu tak tu w Krakowie źle, jeśli się tak męczy, jeśli nie ma z kim grać! Najwyższy czas położyć temu kres. Liczycie wszyscy na Chrapka, Burasa i innych młodych, a tym czasem jak nadal będą w wyjściowym składzie grały rozkapryszone gwiazdy to dalej będziemy rozmieniali swoich na drobne tak jak było z Kwiekiem, Mączyńskim i innymi, którzy w innych klubach potrafią pokierować grą.
Blaszczu16 napisał(a):

|
Pewnie że w nowym klubie będzie wyglądało że gra o wiele lepiej, bo będzie miał z kim pograć a nie z Sikorskimi, czy nieopierzonymi Chrapkami i Szewczykami, że o Gargule nie wspomnę.
|
Z Chrapkiem i Gargułą akurat się nie zgodzę bo będąc razem z Meliksonem na boisku niejednokrotnie wymieniali w tym trójkącie piłkę. Do tego nieraz dochodził Iliev, jednak gówno z tego było bo i tak Wiśle brakowało w tej rundzie bądź ostatniego podania, bądź strzału z dystansu.
Uran235 napisał(a):

|
To nie Maora wina, że pieprzy dośrodkowania ze stojącej piłki. To nie Maora wina, że pcha się lewą stroną aż pod linię końcową, a potem przypomina sobie, że nie umie kopnąć piłki lewą nogą. To nie Maora wina, że raz mu się chce, a raz mu się nie chce. To wszystko wina warunków pracy.
|
To nie wina Maora, że nie chce mu się grać i symuluje urazy, to nie wina Maora że poci się nadmiernie przez co więcej macha rękami niż gra
