|
Witaj Kosa w domu!
Szkoda, że tak późno, ale zawsze lepiej późno niż wcale. Mógł przyjść półtora roku temu zamiast Ilieva. Z pewnością by to się bardziej opłaciło Wiśle. Mam nadzieje, że będzie grał lepiej od przepłaconego i przereklamowanego Serba.
Z odejściem Kamila pięć lat temu skończyła się ostatnia dobra Wisła. Teraz oczywiście nie oczekuje, że Kosa zbawi Wisłę, ale życzę mu wszystkiego najlepszego i chciałbym, aby na wiosnę był liderem Wisły - niekoniecznie zawsze na boisku, ale przede wszystkim w szatni, bo tam przez różne pomysły doradców Cupiała jest sporo do zrobienia. Ale z drugiej str, po spodziewanym odejściu nielicznego z prawdziwych piłkarzy, czyli Meliksona (biorąc uwagę tylko umiejętności piłkarskie, które Maor posiada, bo z głową jest dużo gorzej, co było widać w ostatnich miesiącach), Kosa może być obok Małeckiego najlepszym ofensywnym zawodnikiem Wisły, bo na transfer lepszego piłkarza od tej dwójki nie liczę w obecnej sytuacji, a reszty z obecnego składu nie liczę.
|