Przede wszystkim to za Kosą musiałby stać ktoś, kto będzie zapieprzał z tyłu za dwóch, a nikogo takiego nie ma, więc niestety kiepsko to widzę. O tym że Kosa to w tej chwili tykająca bomba w defensywie, to Bełchatów się przekonał w poprzedniej rundzie nie raz.
A mimo to się cieszę, bo sentyment mam do chłopaka niesamowity
Rozmowy w szatni Mały-Kosa mogą być ciekawe
