Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20692
Stary 09.01.2013, 13:37
Karamazow napisał(a):Wyświetl post
Widzę, że mnie nie zrozumiałeś do końca, więc wyjaśniam.
Zapytałem o te 3 wymienione przeze mnie postacie, bo strasznie ukłuło mnie twoje stwierdzenie o wsadzaniu hołoty do paki w połączeniu z tym jak to Piłsudski nie odmawiał patriotyzmu swoim oponentom.Jeśli by nie odmówił patriotyzmu Rozwadowskiemu to by nie doprowadził do jego śmierci, więc musiał dla niego być podła kreaturą na poziomie agenta sowieckiego, że zasługiwał na śmierć. Chyba, że zasługi dla ojczyzny nie miały dla Piłsudskiego znaczenia i liczyła się eliminacja przeciwników osobistych i politycznych.
Chyba się nie rozumiemy. Historia pełna jest przypadków, w których jedna ze stron mając szacunek do oponenta i uznając jego patriotyzm, w wyniku rozwoju sytuacji politycznej więzi (a czasami nawet fizycznie likwiduje) swojego przeciwnika. Żeby nie sięgać daleko: proszę link do historii sławnej "Wyspy Węży" która pokazuje w jaki sposób traktowali piłsudczyków ich polityczni oponenci w momencie gdy to oni byli górą:
http://www.pardon.pl/artykul/8857/sz...uzach_ojczyzny
Nie znaczy to jednak że uważali oni osoby więzione na wyspie Bute za sowieckich szpiegów. Nie odmawali im patriotyzmu ale uważali że z powodów politycznych (ich zdaniem w interesie Polski) należało ich odizolować. Podobne przesłanki kierowały Piłsudskim zamykającym Rozwadowskiego (przecież musisz pamiętać że działo się to po zamachu majowym i istniała realna obawa wybuchu wojny domowej). Jeśli chodzi o szacunek Marszałka do Rozwadowskiego to przecież znana jest opinia wyrażona o generale że: "W nieszczęściu (jest) jedyny". Wyobrażasz sobie aby Marszałek powiedział coś takiego o Szechterze
Sprawa z KPP-owcami jest zupełnie inna. I jedni (piłsudczycy) i drudzy (powiedzmy że cała reszta) traktowali ich jak sowieckich szpiegów. Byli oni tak jakby poza skalą. I w tym sensie uważam że sposób w jaki piłsudczycy traktowali tę hołotę był jak najbardziej właściwy.
I na koniec chciałbym zwrócić uwagę że powyższe stwierdzenie: "...to by nie doprowadził do jego śmierci" jest cały czas tylko hipotezą. Co prawda bardzo rozpowszechnioną ale jednak hipotezą.