Drozd napisał(a):

|
Jak to nie ma? Yak też w rosji? Czy może są ale niepoprawne politycznie. I teraz trzeba znać częstotliwość żeby upoprawniając nie zostawić śladów. Bo po co innego?
|
Taki kraj Panie, badania na obecnośc materiałów wybuchowych trwają pół roku, więc i badanie czarnej skrzynki musi potrwac ze trzy lata.
A na poważnie - ciężko racjonalnie wytłumaczyc tak długie badanie skrzynek Jaka, chyba że faktycznie jest tam coś co nie pasuje do teorii "jak walnęło to urwało".
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ciekawy komentarz z internetu:
"Kilka dni temu TVP Info przeprowadziło transmisję z warszawskiego sądu. Po trwającym kilka lat procesie sąd wydal wyrok w sprawie wypadku w którym zginął jeden z dziennikarzy, a drugi odniósl cięzkie obrażenia.
Uzasadniając wyrok pani sędzia pzytaczała opinie biegłych powołanych przez prokuraturę. Biegli formułowali oczywiście swoje opinie na podstawie przeprowadzonych badań a także zdjęć miejsca katastrofy, oraz zdjęć zniszczonego pojazdu (uderzenie w filar wiaduktu, pożar).
W składzie ekipy policyjnej, która przybyła na miejsce katastrofy, był oczywiście fotograf wyposazony w odpowiedni sprzęt. Zabezpieczono oczywiście próbki do badań. I nikomu nie wpadło do głowy, żeby nie prowadzić badań, tylko opowiadać dyrdymały w stylu Mundka Klicha, że sprawa jest ewidentna bo "jak jechali z taką predkością (> 150 km/godz), to walnęli o filar, i samochód się rozleciał".
Czyli badania wypadku samochodowego było prowadzone z większą starannością niż badanie katastrofy, w której zginął prezydent państwa wraz z generalicją i kilkoma urzednikami państwowymi."
http://stanzag.salon24.pl/476588,ykw...omment_7116589
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"