|
Deleva chciała ściągnąć Amica. Jego agent zaśpiewał im 350k euro rocznie (i pewnie nieliche pieniądze za podpis i za prowizje). Pyry popukały się w głowę i odesłały 'agenta' w diabły. Tym sposobem całkiem niezły piłkarz zostaje pół roku bez kontraktu - po prostu klubów nie stać/nie chcą mu dać tyle ile razem z agentem żądają.
Co dodaje smaczku całej sprawie - w internecie można znaleźć, że w Turcji zarabiał 300k euro rocznie. Trzeba być idiotą, żeby po kompletnie nieudanym pobycie w bogatym klubie żądać od klubów biedniejszych więcej niż chłopak tam zarabiał.
Ostatnio edytowane przez riv : 07.01.2013 o godz. 13:39.
|