sanderuss napisał(a):

Po pierwsze gratuluje samozaparcia w przgladaniu ichniejszego forum i wydobyciu na swiatlo dzienne tego kwiatka spod piora glownego teologa "drugiej strony". Teraz przynajmiej otwarcie wiadomo kto po ktorej stronie barykady jest. A okrakiem byc sie nie da. Teraz trzeba tekst powielic i naglosnic. Niech wiedz z kim sie identyfikuja.
Od szechtera chyba dostanie order za zaslugi w walce z zaplutymi karlami reakcji imienia Maleszki.
|
Poniżej tekścik jeszcze jednej gwiazdki z ichniejszego forum
idota2 napisał(a):
Pojednanie można budować tylko na prawdzie, a nie na kłamstwie i przemilczaniu krzywd jednych, przy jednoczesnym akceptowaniu niezasłużonych przywilejów drugich. Cracovia jeden z najbardziej niszczonych klubów przez komunę nie doczekała się nawet słowa "przepraszam" (nie mówiąc już o naprawieniu krzywd!), natomiast Wisla bezprawnie, z pogwałceniem elementarnych zasad fair play, sztucznie wywindowana przez UB i milicję komunistyczną na szczyt krakowskiego sportu, cieszy się jeszcze większymi prerogatywami.
To oznacza, że nastąpiło zamienienie rolami ofiary z katem. Tych pierwszych cynicznie się oskarża i oczernia, tych drugich wynosi na piedestał.i bezwstydnie wystawia im bardzo dobrą opinię.
Szansa na pojednanie otworzy się dopiero wtedy gdy ci którzy stali po stronie katów (jak GTS Wisla czy CWKS Legia) przeproszą poszkodowanych i pozbawi się ich postkomunistycznych profitów, tak by rywalizacja sportowa mogła być wreszcie prowadzona w duchu sprawiedliwych zasad. W przeciwnym razie sport będzie nadal wypaczoną karykaturą prawdziwego sportu, a wszelkie próby godzenie zwaśnionych stron nieszczerym gestem.
|
typ chce się jednać po usłyszeniu słowa "przepraszam". Ciekawe za co mamy jego i jego kumpli przepraszać

Za to, że nasz klub w 1949 r. wpieprzono w najgorszy z możliwych resortów

A kto Nas Polaków przeprosi za ponad 40 lat komuny

A może jeszcze Polska i Polacy mają przepraszać za to, że przez ponad 40 lat byliśmy krajem komunistycznym
Nawet jak jeden tam się znajdzie inteligentniejszy i próbuje być obiektywny, to nie dość, że go tam zaraz zjebią to jeszcze i on się rąbnie pieprząc trzy po trzy, że morderca z kopalni "Wujek" był prezesem Wisły do 1992 r., podczas kiedy wówczas już od 2 lat z Wisłą nie miał nic wspólnego. Mało tego ten bandyta zmarł w 1991 r.
Bobku bardziej byś pasował z tym swoim "nowoczesnym patriotyzmem" na tamtym forum. Tutaj już większość (łącznie ze mną) cię ignoruje, jako jednego z pokemonów.