arti napisał(a):

(..) Ale co będzie dalej z nimi i z Kulą - tego nie wiem.
Moim zdaniem myślenie w klubie musi się zmienić na górze, musi urodzić się wizja taka czy inna i musi być konsekwentne działanie w kierunku jej realizacji połączone oczywiście z wyrywaniem chwastów, które przeszkadzają. Nawet niezły trener z zagranicy nie wygra z ogólnym chaosem panującym w klubie - jest za nisko w hierarchii klubowej w Wiśle. Maaskant poległ po roku, inni z wyjątkiem Skorży nie wytrzymali nawet tyle.
|
Nie mamy warunków na dobrego trenera, to prawda. I pewnie jeszcze jakiś czas nie będziemy mieć. Tyle że to nie neguje faktu jaki jest - zjazd na pozycji trenera zaliczyliśmy konkretny. Nie ma co żyć Kulawikiem takim jaki będzie za 10 lat i mówić ze jest przyszłym Nawałką, Smudą lub potencjalnym Petrescu. Żyje się dniem dzisiejszym a nie nadziejami na przyszłość.
Trzeba też jasno powiedzieć i przyjąć do wiadomości że Kulawik nie jest atutem i jest I trenerem Wisły dzięki ' splotowi przypadków (może jakimś umiejętnościom też)' głównie dlatego że był ostatni na liście. Wywaliliśmy Roberta, potem siła rozpędu wyleciał Kazik, zaprosiliśmy do współpracy Probierza który powiedział 'dość' i ostał nam się Kula. To pociąga za sobą pewne konsekwencje - jego pozycja w klubie jest słaba i niepewna, opinia o jego umiejętnościach i doświadczeniu jest powiedzmy 'średnia' i nie pasuje do wizji budowania klubu która urodziła się u Bednarza (nota bene Jackowi wychodzą przeważnie rozwiązania z końca listy swoich życzeń - listy trenerów tez to dotyczy).
Przeraża refleksja że osoba trenera dalece odbiega od poprzedników i mimo to nie jest najsłabszym ogniwem w łańcuszku. Czy Kulawik wpasowuje się w chaos klubowy czy też jest to objaw małej stabilizacji sam nie wiem. Wątpię natomiast aby wytrzymał na stołku tyle co Maaskant czyli chociaż rok - nic za tym nie przemawia.
Dziś czytałem że skupiamy się na PP. Fajne cele sobie wyznaczamy, coraz mniej konkretne i coraz bardziej oczywiste.
W październiku: 'Wisła ma grać ładną piłkę', 'odzyskać radość z gry', 'musimy poprawić obronę', 'wprowadzamy młodych' ,problem leży w 'psychice'.
Grudzień: 'zabrakło dwóch punktów', winne zmiany personalne w obronie.
Styczeń: 'chcemy grać lepiej (...) i przede wszystkim gromadzić więcej punktów' 'skupiamy się głównie na PP'.
Priorytetem Kuli jest obrona i ciułanie punktów plus pewnie odgórna walka o PP. OK. Zobaczymy co mu wyjdzie - daj Boże aby był z siebie zadowolony bo to z pożytkiem dla Klubu. Niech walczy.