Lukasz napisał(a):

|
Ano własnie. To jest bardziej pracownik klubu na stanowisku trenera. Brak wizji, brak koncepcji, kazali trenować to trenuje, kazali zrobić raport to zrobił. Jak sobie przypomnę Maaskanta to między Tomkiem a Robertem mentalnie jest przepaść. Widać to choćby w postrzeganiu roli Cupiała i własnej obecności w klubie. Dla Przykładu trudno mi sobie wyobrazić jak Kula mówi że oczekuje od Bossa wsparcia i pomocy w realizacji wizji drużyny... Raczej widzę w nim kogoś kto jest własnie oceniany z pracy domowej - takiego wiecznego studenta. Studenta bez polotu, bez koncepcji na siebie. Oczywiście póki co lepszy taki student niż choleryk albo stary dziad no ale... mimo że osoba Kulawika nie tworzy następnych problemów ale też i niewiele rokuje na przyszłość.
|
Ale Ty próbujesz porównać faceta, który trenował przed Wisłą parę klubów i przyjeżdża z zagranicy (=nie zna Wiślackich "klimatów" i wierzy w to co mu naopowiadano w kwestii Klubu) do Kuli, który jest tu przeszło 20 lat, wszystko zna od podszewki i nie chce mu się/nie potrafi robić PR zresztą co komu przyjdzie z gadek, jak ta którą przytoczyłeś. Wg mnie takie zagrania mają w ogóle niewielkie znaczenie, a w tej chwili w Wiśle pewnie żadne.
Kazali to robi to i tamto - co tu nie gra? Miał powiedzieć - spierd.lajcie - nie będę trenował pierwszej Wisły, nie napiszę itd.? Zapewne nie po to robił uefa pro żeby trenować do emerytury ME Wisły, więc to dla Niego po prostu szansa na awans zawodowy i zdobycie doświadczeń. Pamiętajmy też, że działa w znacząco innych warunkach i komforcie pracy niż Maaskant, który zresztą jak przestało żreć też spuścił z tonu.
A kwestii zdobywania doświadczenia... swego czasu na forum nieźle oberwali za swoją pracę i zbieranie doświadczeń w Wiśle Petrescu potem Nawałka ostatnio Moskal, a dziś ogromna większość forumowiczów bardzo chciałaby któregoś z w/w. Żeby osiągnąć kolejne sukcesy Petrescu musiał zdobyć pewną ilość wiedzy, doświadczenia i popełnić ileś błędów (m.in. w Wiśle). Podobnie teraz na początku swojej drogi jest Kula..
Reasumując - zważywszy na wielkie przeszłe zasługi Kuli dla Wisły i na to, że jak dotąd zwłaszcza pamiętając o ogólnie dziwnej sytuacji w klubie niczego poważnego wg mnie nie z.ebał, a do kolejnego poważnego meczu pozostało 50 dni, marzy mi się sytuacja, że wszyscy tu zawieszamy przynajmniej do tego czasu jazdę po Kuli.
Jak w lutym-marcu przy stabilnej sytuacji w klubie będą klopsy w lidze i PP to będzie pora na poważniejsze wnioski i być może mocniejszą krytykę. Dziś jest to wg mnie przedwczesne.