|
Bobku drogi - wybacz, że nie wiedziałem o zasypywaniu mnie argumentami przez Twoją oświeconą, prawdziwie europejską osóbkę. Od dawna po prostu miałem Cię na liście ignorowanych. Teraz sobie zerknąłem co też Bobcio wysmarował... chyba niepotrzebnie. Odpisywać też nie musiałeś specjalnie się wysilając, wystarczyłoby byś podał któż ten werdykt wydał. Wypadałoby, by za wydawanie werdyktów brały się osoby poważane a nie - za przeproszeniem - Bobek.
ps. Dziękuję za propozycję lektury - nie skorzystam bo jakoś nigdy nie miałem problemu ze zrozumieniem tekstu. U Ciebie jak widzę książeczka była kiedyś potrzebna - i jak, pomogła?
|