korred napisał(a):

Fakt, nie trzeba się z nią zgadzać, ale powiem szczerze, że to teoria duża bardziej dla mnie wiarygodna niż Twoja o mniejszościach, którym było zbyt dobrze w PRL-u. Wiadomo przecież, że komuniści dążyli do stworzenia państwa narodowego, wysiedlano członków mniejszości, prowadzono działania, które miały prowadzić do asymilacji innych narodów. Komuniści wprowadzali elementy nacjonalistyczne, które miały służyć legitymizacji ich władzy. Dla członków mniejszości narodowych PRL to było przede wszystkim państwo polskie, z dominacją polskiej mowy, kultury.
Nie wiem, jak mniejszości mogły mieć więcej do powiedzenia niż "prawowita większość narodu", skoro w zasadzie głosu w ogóle nie miały. Nie miały reprezentacji politycznej, istniały tylko organizacje kontrolowane przez komunistów. W dodatku było tak, że organizacje jak Ukraińskie Towarzystwo Społeczno-Kulturalne powstawały dopiero od 1956 roku i tylko po jednej dla każdej mniejszości (z tych uznawanych przez państwo, bo Łemkowie dla komunistów nie byli odrębną narodowością). Było zezwolenie na jakąś działalność kulturalną w swoim gronie, nie było zezwolenia na publiczne funkcjonowanie jako mniejszości.
Często przedstawiciele reżimu zaprzeczali, że w ogóle istnieją jakieś mniejszości. Były takie sytuacje, jak zaraz po wojnie zakaz używania języka niemieckiego w miejscach publicznych. Niemiecka mniejszość długo miała spore problemy, bo dla komunistów wrogiem był niemiecki faszyzm, niemiecki rewizjonizm. Antyniemieckość była ważna dla komunistów - zwycięska wojna, a później przedstawianie siebie jako jedynych, którzy mogą utrzymać granicę na Nysie i Odrze miały dawać im poparcie.
Łączenie polskich Ukraińców z komunizmem to w ogóle dziwna sprawa. Był wśród nich popularny, ale 80-90 lat temu. Na znaczeniu stracił już w latach 30., gdy dowiedziano się tym, jak traktowano Ukraińców na sowieckiej Ukrainie. Potem doszły w czasie II wojny światowej sowieckie represje (ale istniała też współpraca i z tym okupantem). Końcówka wojny i pierwsze lata powojenne to dla Ukraińców czas wysiedleń do ZSRR, morderstwa dokonywane przez komunistyczne formacje, wreszcie akcja "Wisła" i obóz w Jaworznie. Komunistyczne rządy w Polsce to dla Ukraińców czas wyniszczania Kościoła greckokatolickiego, który był ostoją ukraińskości, czas oczerniania ich w mediach, publikacjach (pseudo)historycznych. Pod pretekstem walki z nacjonalizmem jeszcze sporo czasu po wojnie następowały represje wobec Ukraińców. Gdy Ukraińcy mieli w końcu swoją organizację w PRL-u, to próbowali coś osiągnąć, ale władza ignorowała ich postulaty. Zachodni Ukraińcy (podobnie Litwini) zasłynęli właśnie walką z komunistami, nie sprzyjaniem im.
Oczywiście są jeszcze Żydzi, czyli mniejszość, co do której nie ma wątpliwości, że miała dużo wspólnego z komunistami. Wydawanie Polaków w czasie wojny, przynależność do aparatu bezpieczeństwa, Berman i Minc na szczytach władzy itd. Poza tym pisałeś o wyborach po 1989 - faktem jest popularność postkomuny wśród Białorusinów.
Jeśli chodzi o sprawę mniejszości w PRL-u, to trzeba powiedzieć, że spora część społeczeństwa nie miała nic przeciwko złemu ich traktowaniu. Ważnym powodem było to, o czym napisałeś - postawa mniejszości w czasie wojny.
|
No dobra, jedno pytanie w związku z tym : Skoro tak czuli się gnębieni przez komunę dlaczego po 1989 r. tak masowo na nią dalej głosowali ? Nie piszę tu o Niemcach bo ci po tym okresie mieli lepszą pozycję niz inne narodowości wynikającą z serwilistycznej postawy Polski względem Niemiec.Curiosum są 2 miejsca w Sejmie dla niej. Przy porównaniu sytuacji Polskiej mniejszości w Niemczech to jest przepaść.
Do dzisiaj nie przywrócono tam polskiej mniejszości praw , które zabrał im Adolf Hitler w rok po wybuchu II wojny światowej. Niezłe jaja, bajki i UE a prawa hitlerowskie wzgledem Polaków nie zmienione ?
Dlatego w dalszym ciągu zadaję pytanie : Jak wygląda sytuacja polskiej mniejszości u naszych sąsiadów , dlaczego nie obowiązuje prawo symetrii ?