No i chwała im za to

Bez tego nie mielibyśmy żadnego kalendarza z Wiślaczkami w tym roku (w zeszłym koszykarki).
Prawda jest taka, że ludzie, którzy nie mają żadnego interesu w promocję Wisły, sypią pomysłami na prawo i lewo. Natomiast ludzie, którzy inkasują kilka tysięcy złotych miesięcznie nie są w stanie przez kilka miesięcy wymyślić coś by klub zarobił trochę pieniędzy, coś dla klientów, czyli nas - kibiców.
W listopadzie pisałem mail do działu marketingu w SSA. Przypominałem, że były wybory Miss kibiców, więc warto by pomyśleć o kalendarzu z dziewczynami, zamiast kolejny rok serwować odgrzewane placki. W zeszłym roku, jak ktoś nie pamięta mieliśmy na kalendarzu tzw. "VIP" Genkova pod prysznicem... Nie wymaga komentarza.
Na naszych grajków patrzymy co tydzień, lub nawet częściej. Natomiast piękniejszej strony Wisły ze świecą trzeba szukać (czytaj w kalendarzu Wiślaczek).