Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20516
Stary 30.12.2012, 00:18
sambo napisał(a):Wyświetl post
Nie przesadzasz aby? Mówisz również o wszelkich mniejszościach ? No to tu się mylisz.
Takie obwody jak Przeworsk czy Sejny przeczą takiemu rozumowaniu - wygrał tam Kaczyński i w niektórych obwodach znacznie, pomimo występowania w większości rzeczonej mniejszości - czy to prawosławnych, czy narodowościwych (Litwini)

Owszem wytłumaczenie przez wiślaka68 wyznaniem fenomenu wyborów w Wiśle jest całkiem prawdopodobne, ale czy to kończy sprawę? Nie sądzę... Być może głosowali na Bronka ponieważ bali się "radykalnego" Jarka - w miejscu, gdzie mamy do czynienia z zasiedziałym tyglem kulturowym. A powiedzmy sobie szczerze Jarek nie jest żadnym radykałem - nigdy nie był i nie będzie. On nawet chyba sam nie chce za takiego uchodzić
Też mi się wydaje że pisanie o ewangelikach z Podbeskidzia że: "w czasie II wojny św. strzelali z lasu polskim żołnierzom w plecy" to bardzo gruba przesada. Z ogromnym zdziwieniem dowiedziałem się, oglądając w kościele katolickim wystawę na temat prześladowań polskich Kościołów chrześcijańskich przez Niemców w czasie DWS, że procent zamordowanych przez hitlerowców pastorów, był znacznie wyższy niż zamordowanych księży katolickich. W trakcie wojny polscy ewangelicy (nie piszę o mniejszości niemieckiej) zachowywali się naprawdę bardzo lojalnie w stosunku do Polski, pomimo znacznie większych nacisków ze strony Niemców.
Problem popierania przez mniejszości wyznaniowe opcji lewicowych (przede wszystkim SLD) ma chyba bardziej związek z faktem że były one w znacznie większym stopniu niż katolicy inwigilowane przez ubecję. Dzisiaj wychodzą dopiero na jaw informacje do jakiego stopnia kościół prawosławny i ewnagelicki nasączony był TW (praktycznie każdy biskup i większość kleru była TW). Dodatkowo proporcjonalnie większa liczba osób wywodzących się z tych mniejszości była zaangażowana w aparat ucisku komunistycznego: ubecja, wojsko, PZPR (co wynikało zapewne z faktu ze było ich stosunkowo łatwiej skaperować do współpracy). Te elementy tworzyły większą podatność do tego aby głosować na partie postkomunistyczne tudzież w jakimś stopniu z nimi zwiazane. Jeśli dodamy do tego obawę przed dominacją "katolickiej większości" to mamy pełny obraz rezerwy mniejszosci religijnych wobec partii prawicowych. Nie utożsamiał bym tego jednak w żadnym wypadku ze zdradą.
Cytat:
Takie obwody jak Przeworsk
A to coś nowego. Nie wiedziałem że jest tam jakaś znacząca grupa prawosławnych. Możesz coś więcej napisać.
Cytat:
czy Sejny
Zupełnie inna historia. Po pierwsze Litwini to katolicy po drugie akurat św. pamięci prezydent bardzo dbał o rozwój stosunków z Litwą. Nie mieli powodów aby głosowac przeciwko niemu.
Cytat:
ale czy to kończy sprawę? Nie sądzę...
Nie wiem czy kończy ale do pewnego stopnia wyjaśnia. Jeśli to: "nie sądze..." ma oznaczać że Twoim zdaniem z punktu widzenia taktyki wyborczej opłacalne byłoby zmniejszenie nacisku na "związki z katolicyzmem" w celu pozyskania wyborców z mniejszości religijnych i etnicznych to moim zdaniem jesteś w błędzie. Po pierwsze pozyskanie tych wyborców dla prawicy to kwestia pokoleń a nie lat (na chwilę obecną można powiedzieć że są oni "strukturalnie" zwiazani z postkomuną). Po drugie na takie przesuniecie akcentów tylko czeka: Ziobro, Giertychy, Gowin i reszta. JK przyjmuje strategię że na prawo od PiS nie powinno być żadnej innej znaczącej partii, i moim zdaniem ma absolutną rację. Potencjalne korzyści z "innego rozłożenia akcentów" w żadnej mierze nie skompensowałby strat, które taka strategia spowodowałaby w bazie wyborczej PiS.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 30.12.2012 o godz. 00:47.