Lukasz napisał(a):

Mnie zastanawia ten fragment: Trzech skautów to nie za mało? Wystarczająco, bo ostatnio raczej staraliśmy się odchudzić kadrę.
Jak ten skauting działa?
Realizuje plan w stylu: Zdzisiek ma znaleźć napastnika a Maciek dwóch obrońców? 
Tak powinno to wyglądać?
Edit: Czyje to słowa i z jakiego okresu?
|
Jak znam życie to nasz "skauting" wygląda tak: jakiś menago zgłasza sie do Wisły i mówi ze ma zajebi*tego podopiecznego, Łysy po jego wizycie wbija do naszych "skautów" i mówi "słuchajcie chłopaki, odkryłem gościa który może byc mega talentem jedź Maciek i obczaj ile jest wart" Maciek odpowiada legioniście " czemu ja? Zdzichu ostatnio nigdzie nie był a ja mam dzisiaj sprawy do załatwienia dla mojego nowego butiku a wieczorem pedicure" Bednarz wkurviony uderza pięścią w stół bo koniec końców on jest tu szefem, może i legionista ale jednak szefem i Maciek musi jechać. W ty monecie Zdzisławowi spada kamień z serca bo za dwie godziny jest umówiony na wódkę z Mandziarom a po za tym wyjazd do pipidówy dolnej nigdy nie jest fajną opcją( wiecie gdyby w grę wchodziła Turcja albo Hiszpania to Zdzisiek by chętnie "popracował" ale tak...) Maciek wkurviony jedzie oglądnąć młodego wirtuoza futbolu ale zamiast skupiać sie na boisku obczaja co lepsze dupy na trybunach po czym dzwoni do Bednarza z komunikatem że ten chłopak to rzeczywiście wielki talent( a co! niech sie kvtas sam tez trochę pomęczy skoro mnie tu wysłał i przyjedzie osobiście) lysy przyjeżdża na następny mecz ogląda zawodnika i dochodzi do wniosku ze szału nie ma ale ze jest młody i POLAK to go bierze i na następnej konferencji informuje o rozwiązaniu z winu klubu kolejnego kontraktu przy czym zapewnia że nie ma powodu do obaw bo nasz skauting działa prężnie i już znalazł następcę dla zagranicznego darmozjada który do Wisły przyszedł tylko dla pieniędzy...