Drozd
Zalamujesz mnie coraz bardziej. Nie znasz znaczenia slow ktore uzywaz (natura, stado...), teraz okazuje sie ze twoje pojecie ekonomii opiera sie na calkowitej ignorancji.
Moglbym teraz napisac ladnie i dlugo tlumaczac Ci jak to naprawde jest z tym kryzysem i na czym to polega, ale... po co? Nie ma sensu. Betonu nic nie skruszy. A napewno nie racjonalne argumenty.
Wkleje tylko tak na szybko mapke z 2009 roku pokazujaca zmiany w PKB;
Leniwe pastuchy wszedzie, widze leniwe pastuchy!