|
Najgorsze, ze tam pracuja takie cepy, ktore mysla na zasadzie: nie bierzemy trenera z zagranicy, bo juz byl, nie udalo mu sie, wpedzil nas w dlugi bla bla bla wiec to zla opcja. Czarne-biale.
Dla mnie jedyna opcja jest trener z zagranicy, ktory moze sie juz pochwalic jakimis sukcesami, ktory dostanie tu gwarancje spokojnej pracy.
Strach czlowieka ogarnia jak sobie pomysl, ze za kase jaka dostanie ten prymityw Smuda, moznaby sciagnac niezlego trenera z zachodu. Tylko z nim nie bedzie mozna winka popijac, beda wtedy jakies wymagania transferowe i adminstracyjne do spelnienia.
|