Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#646
Stary 29.12.2012, 00:59
Cytat:
Hmmm, dlatego, że ONR rozpadła się na dwa ugrupowania? A jeśli chodzi o KN i ZWZ to ich współpraca trwała praktycznie od pierwszych miesięcy istnienia grupki Piaseckiego. Scalenie około 1942. roku było elementem "szerszego planu", w ramach ktorego AK podjęła się próby skonsolidowania bardzo różnorodnego zbrojnego podziemia, ale to zupełnie nie ten temat.
Nie. Dlatego że temat punktu 1 to "Wątek NSZ", a jak słusznie zauważyłeś w momencie kiedy NSZ powstał to "siła zbrojna" Falangi w postaci KN już nie istniała.
Cytat:
... czyli tak bardzo się nie lubili w 1942, że aż utworzyli NSZ. Dobre
W największym skrócie tak właśnie było.Tyle tylko że Oziewicz pałał jeszcze większą niechęcią do ZWZ. W momencie rozmów scaleniowych za sprawą najprawdopodobniej Kurcyusza informacja ta dotarła to jaszczurów, którzy spróbowali coś na tym ugrać. Podłączył się jeszcze Stypułkowski (żeby było śmieszniej to ten grał w coś jeszcze innego) i z trzech zupełnie nie pasujących do siebie ogniw utworzono na złość wszystkim NSZ. Przez półtora roku działalności nie udało się "ujednolicić" jej działalności i bardzo wyraźny był podział na to kto jest "od Oziewicza", kto jest "od Stypułkowskiego", a kto jest "jaszczurem". Polecam poczytać relacje żołnierzy NSZ na ten temat (chociażby u Siemaszki). Od momentu aresztowania Oziewicza, poza ZJ, cała reszta dążyła do scalenia z AK.
Cytat:
a gdzie w swojej wypowiedzi zaprzeczyłem temu podziałowi ?
A gdzie w swojej wypowiedzi napisałem że zaprzeczasz temu podziałowi
Cytat:
ten ostatni odnosi się, jak rozumiem, do roku 44., bo do 42. nijak go przypasować.
Jeśli chodzi o 1944 to mamy za sobą 2 lata walki ramię w ramię w szeregach jednej organizacji. I jeśli już, to teza, która możnaby podpiąć pod opisanie sytuacji z tego roku byłaby odwrotna - to Grupa Szańca, a więc "jaszczury", wolała nie współpracować z AK niż trwać dalej w jednej strukturze z żołnierzami NOW.
Docieramy do do sedna - dlaczego? Animozje, ambicje czy wreszcie osławiony "podział polityczny, odzwierciedlający pęknięcie z 1934 ()" nie miały tu decydującego znaczenia - otóż środowisko "jaszczurów" było bardzo mocno przekonane o głębokiej infiltracji, jakiej podległy pod koniec wojny struktury AK. Warte to o tyle podkreślenia, że ZJ jako organizacja konspiracyjna słynęła przede wszystkim z wysokiej jakości wywiadu. Jaszczury dużo wyraźniej akcentowały "wojnę na dwa fronty", do czego doszedł jeszcze bardziej nieprzejednany stosunek wobec Sowietów (w przeciweństwie do cofających się Niemców, to w nich widzieli przyszłego okupanta naszych ziem - historia przyznała im rację). Zgoda co do jednego - większość eneszetowców przyłączyła się w 1944 do AK, ZJ pozostał organizacją o mniejszym znaczeniu militarnym. Ale przyjmowanie "'klucza politycznego" dekadę po podziale z czasów pokoju, po dwóch latach działania w ramach jednej struktury konspiracyjnej uważam za mało przekonujące
Jeśli Twoja teza brzmi że ZJ przeprowadził wewnętrzny pucz w NSZ dlatego aby zapobiec inflitracji której rzekomo pod koniec wojny podlegało AK to zupełnie się nie zgodzę z taką opinią. Bo niby dlaczego na połączenie zgodził się Kurcyusz (wówczas szef NSZ i bez wątpienia osoba z największym w organizacji doświadczeniem wojskowym) i Stypułkowski (któremu orientacji w tym "co jest na rzeczy" chyba nikt nie może zarzucić) a przeciwna była akurat "Grupa Szańca"? Jeśli ich obawa przed penetracją AK była tak duża, to dlaczego zgadzali się na to, aby przez cały okres okupacji szefami NSZ byli oficerowie którzy wywodzili się z ZWZ/AK (Kurcyusz nawet będąc szefem NSZ pobierał pensję od Delegatury). Moim zdaniem prawda jest znacznie bardziej prozaiczna i wyjaśniają ją poniekąd wspomnienia Stypułkowskiego, któremu w momencie drugiego scalania NSZ z AK, jaszczury proponowały funkcję premiera w rządzie mającym powstać w wyniku "zamachu stanu" dokonanego siłami NSZ.
Cytat:
Niesamowity przyrost jak na organizację konspiracyjną - z 7-10 tys. do 60 - a to wszystko w przeciągu roku! Jaszczury bazowały na Grupie Szańca, która poza Warszawą i nie posiadała większych wpływów. Stąd piszę - w NSZcie większość stanowili żołnierze NOW. Natomiast "przyrost ZJ" - nie tak spektakularny, ale jednak (jaszczury "wyprowadziły" więcej ludzi niż do NSZu wprowadziły) raczej nie dowodzi tezy, że "podziały polityczne" były sztywne / decydujące w łonie samej NSZ. Ale o tym już pisałem
Nie przeczytałeś uważnie. Siemaszko (a z nim publicyści związani z tradycją NSZ-ZJ) twierdzi że w momencie połączenia z częścią NOW w 1942 ZJ liczył około 60k ludzi. Nie zgadzają się z tym pozostali historycy. Tyle tylko że brak zupełnie danych do jakichkolwiek sensownych szacunków. Jeśli jednak przyjąć dane Siemaszki to wyjdzie (zakładajac liczbę NSZ w momencie "drugiego" scalania na 80k) że "endeków" było w NSZ tylko 20k, które i tak "wyszły" z niego w 1944. Nie biorę tych szacunków na poważnie (tak samo zresztą jak Twoich wcześniejszych) bo uważam że tego oszacować się zwyczajnie nie da. Można natomiast z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć że po "drugim" scaleniu w 1944, NSZ-ZJ pozostał z bazą członkowską mniej więcej taką samą jak ZJ w 1942. Pewne wahania pewnie miały miejsce (i to w obie strony) ale można przyjąć że po całym zamieszaniu, pod koniec okupacji w NSZ-ZJ trzon stanowili nie endecy a ONRowcy.
Cytat:
Czy w drugim cytowanym fragmencie teza Darksuna brzmiała -"'idea Narodowa to TYLKO NSZ"? Nie, dlatego nie muszę i nie chcę się zgodzić z tym, że ta teza nie jest prawdziwa.
A jej antytezę widać dość wyraźnie ("NSZ to nie była idea narodowa" vs "idea Narodowa to przecież NSZ"). Nawet, jeśli przyjąć spójnik "to" za wieloznaczeniowy (choć po to istnieją konteksty w naszym języku, żeby nie posiłkować się miejscem rzeczowników w zdaniu).
Aby rozstrzygnąć należałoby zapytać darksuna co poeta miał na myśli . Pełny cytat (Przecież idea Narodowa to przecież NSZ. Tu był trzon. I na tych wzorach obecny RN jest budowany)sugerowałby że jednak chodziło mu o "to tylko". Jeśli jednak uznamy że "to" w tym wypadku nie oznacza "to tylko", to nie mam zamiaru kruszyć dalej kopii o szczegóły. Jest to dokładnie to o czym pisałem.
Cytat:
Gdybyśmy założyli nowy temat, musiałbyś wyjść od zdefiniowania - kto to jest endek, co to znaczy "sporo" i pewnie nie obyłoby się bez przytoczenia przynajmniej kilku opinii.
Pisanie "NSZ można od biedy uznać za jakąś część ruchu narodowego " przy zestawieniu liczb NSZu i NOWu scalonego z AK (i do tego przy założeniu, ze po "drugim pęknięciu" w 1944 r. NSZ-AK przestaje być NSZ-em a zaczyna być AK ) wygląda trafnie i okazale.
Jeśli chodzi o liczby "NSZu i NOWu scalonego z AK" z których wynikać ma "trafność i okazałość" stwierdzenia że: "NSZ można od biedy uznać za jakąś część ruchu narodowego " to patrz rozważania powyżej. Jesli chodzi o definicję oczekiwałbym z Twojej strony podobnych rozważań na temat ONR-wców.
Cytat:
Popławski, Balicki, Dmowski, Bielecki, Rybarski, Gluziński, Doboszyński, Kwasieborski, Kozicki, Mosdorf, Piasecki, Cimoszyński, Wasiutyński [...] - część z grona osób, które kształtowały politykę RN i pozostawiły po sobie wypowiedzi dotyczące kwestii ustroju / gospodarki / geopolityki. Część i na szybko z głowy. A jeszcze osoby "czynu", powiazane z endecją jak choćby Korfanty, Haller, Paderewski. Ale wiara to wiara.
Tak się zastanawiam czy zestawienie nazwisk ludzi o tak różnych biografiach politycznych z cytatem o "ogólności (choć wolę słowo "amorficzność") myśli endeckiej" ma służyć udowodnieniu tej tezy: "Ideologia endecka (...) opiera się na mocno sprecyzowanej wizji świata." Bo brzmiałoby to trochę kuriozalnie .
Cytat:
Jego starszym bratem był słynny Stanisław Cat Mackiewicz, redaktor wileńskiego „Słowa”, zdeklarowany piłsudczyk i monarchista, a na emigracji premier polskiego rządu w latach 50.
gpcodziennie.pl
Jeśli ten argument miał przekonac mnie do tezy że Cat był piłsudczykiem to niestety ale się nie udało . Co nie zmienia faktu że darzył Marszałka dużym uznaniem.

-----

Generalnie podpisuje się pod tym co napisał Arapaho. Zwróciłbym tylko uwagę na dwie nieścisłości:
Cytat:
Realizacja planów wpływu narodowców -szeroko rozumianych - na świadomośc społeczną- żeby miała choć cień szansy musi sie odbywać na poziomie dyskusji politycznych a nie ulicznych manifestacji- czego dowodem był okres międzywojenny kiedy ruch narodowy miał chyba największe poparcie społeczne z wszystkich ruchów politycznych ,jednak na poziomie państwowym z wielu powodów ale chyba głównie z uwagi na podziały polityczne , odseparowanie od stanowisk dowódczych w armii (przez co mniejsze znaczenie w stosunku do swoich możliwośći w okresie IIWŚ),zbytni radykalizm, nie zyskał stabilnego miejsca na scenie. I tutaj nalezy stwierdzić że nadal ruch narodowy nie ma charyzmatycznych przedstwiecieli którzy moga się pokazać w dyskusji politycznej i mieć szanse na szerokie popracie
Endecja akurat wpływ na świadomość społeczną miała w międzywojniu całkiem sporą (była liderem jeśli chodzi o tytuły prasowe), a wpływ na politykę miała ograniczony głównie ze względu na zamach majowy. Trudno też zgodzić się z tym że brakowało wówczas w SN "charyzmatycznych przedstawicieli".
Cytat:
Osobiście zresztą uważam że w okresie międyzwojennym zaostrzanie napieć etnicznych w Polsce a niestety do takich doprowadzaly niektóre organizacje narodowe były bezpośrednia przyczyną późniejszych pogromów Polaków na Kresach , denuncjacji przez żydów etc.Nie tłumaczę tym rusinów czy żydów którzy mieli swoje za uszami ale to inny temat. Sytuacja zreszta się powtarzała gdyz kilkaset lat wcześniej można było Kozakom -którzy uważali się za podddanych polskiego króla -dać prawa równe Litwinom a bylibysmy potęgą conajmnej europejską po dziś dzień. I o to mam żal
Chyba ciężko wskazać na bezpośrednią zależność pomiędzy postawą Żydów i Ukraińców na Kresach po 1939 roku, a działaniami endecji. SN było obecne przede wszystkim w Polsce zachodniej i centralnej, a politykę etniczną na Kresach (która przyczyniła się do zaantagonizowania przede wszystkim Ukraińców) realizował rząd piłsudczykowski.
Podobnie z opinią o tym że nadanie Kozakom praw równych Litwie zapobiegłoby wojnie domowej i utracie Ukrainy. Temat do oddzielnych rozważań ale jest to, moim zdaniem, mit. Na Ukrainie wybuchła wojna domowa, w którą wbrew własnym chęciom, wciągnięta została Korona. Bardzo mało prawdopodobne aby jej wybuchowi zapobiegło zwiększenie rejestru i prawa polityczne dla Kozaków. A takie posunięcie oznaczałoby zupełnie nam nie potrzebną wojnę z Turcją.
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 29.12.2012 o godz. 03:08.
Odpowiedz cytując