Nie dostrzegam "podnoszenia temperatury", tekst o "bandytach z NSZ" to nie hiperbola a cytat ze sławetnego plakatu - przytoczyony, aby podkreślić czarny PR, który dorobiono tej formacji. Na taki komplement w ustach sowietów i ich przydupasów trzeba sobie było zasłuzyć. O odkręcenie tego odium zabiegały w praktyce tylko środowiska narodowe (na AK patrzono łagodniejszym, choć też krytycznym, okiem).
Absolutnie nie pokusiłbym się o taką tezę:
"wiekszość endeków scaliła się z AK" a już motywowanie tego
"niechęcią do ONR" jest nieporozumieniem. Jeszcze raz piszę, nie tędy szła linia podziału. Dość powiedzieć, że inicjatorem niepodporządkowania się scaleniu był członek SN.
Co więcej, całkiem spore grono osób wywodzących się z AK zasiliło szeregi NSZ. Ogólnie obraz "Polski podziemnej" jestmocno zagmatwany i wiele jeszcze wody w Wiśle upłynie, zanim zdemistyfikujemy masę mitów, krążących w publicznym obiegu. Póki co nawet nie udało nam się do końca ustawić w odpowiednim świetle "bohaterów" z GLu, nadal nie rozszyfrowaliśmy zagadki "Muszkieterów" czy skali rozpracowania nas przez obce wywiady więc ponawiam- lepiej pominąć ten wątek.
Na pewno jednak zgodzę się z Darksunem w tym sensie, ze NSZ - poza walką - działały jeszcze na niwie edukacyjnej, ideowej - wydawały ogromna, jak na konspirację, ilość broszur, periodyków i - tak, tak, przekazywano w nich idee narodowe.
Wbrew temu, co piszesz, oenereowcy byli częścią (i to ważną, a nawet wiodącą prym w ostatniej fazie międzywojnia) ruchu narodowego. Gdybym miał szukać analogii do dzisiejszej sytuacji - zachowując wszelkie proporcje - wskazałbym na PiS i "ziobrystów". O mocnej frakcji "młodych" było wiadomo w łonie narodowej demokracji jeszcze przed utworzeniem Obozu Wielkiej Polski [1926] (miał to być zresztą ukłon w ich stronę, przestawienie akcentów na antydemokratyczne). Nie powstrzymało to przed erozją ruchu. Dmowski wypowiadał sie krytrcznie o samej frondzie (co zrozumiałe), ale nie sposób zakwestionować narodowego charakteru obydwu (ABC i Falangi) stronnictw. Zresztą, jeśli jesteśmy przy stronnictwach, to i SN przeszedł mocne przeobrażenie w drugiej połowie lat 30. Też dzieło
młodych. Tak naprawdę decydowały kwestie ambicjonalne i frustracja z niemozliwości przełozenia ogromnego poparcia społecznego dla ruchu na reprezentację we władzy. Róznice ideowe sprowadzały się do kwestii gospodarczych i ustrojowych, ale nie sposób nazywać po przewrocie majowym, Berezie i śmierci Piłsudskiego narodowców (SN, ABC i RNR) zwolennikami demokracji parlamentarnej.
To, co wyróżniało obydwa ONR-y w całym ruchu narodowym to, paradoksalnie - radykalizm w środkach (sprowadzenie "polityki do poziomu ulicy", bojówki, duża aktywność propagandowa) idący w parze z... mocniejszym nawiązaniem do tomizmu, katolickiej nauki społecznej (
1. Bóg jest najwyższym celem człowieka.
Cel ostateczny jednostki jest nadprzyrodzony, życiowe działania muszą być skierowane do osiągnięcia szczęścia w bezwzględnej, najwyższej wartości - Bogu. W Bogu, którego stosunek do ludzi ujmuje i tłumaczy religia katolicka.
2. Drogą człowieka do Boga - praca dla Narodu..., wypis z tzw. PRAWD BEZWZGLĘDNYCH, Zasady Programu Narodowo - Radykalnego, 1937). Wierzyli w nieuchronność zbliżającego się konfliktu miedzynarodowego, stąd mocno akcentowali konieczność rewolucyjnej, a nie ewolucyjnej, przebudowy społeczeństwa. Pojawiały się koncepcje (Falanga) "nowego człowieka" i (ABC) "nowego średniowiecza". Długo by pisac (...) faktem jest w każdym razie, ze kwestionowanie ONRu (-ów) jako formacji narodowych jest błędne.
Co do tekstu o lemingach to naprawdę nie wiem, jak się odnieść, gdzie Ty widzisz jakieś nawiazania do nich w tej dyskusji

? Spokojnie argumentuję, temat i ważny, i ciekawy. Rzadkie połączenie.