Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#639
Stary 22.12.2012, 16:21
Odnoszę wrażenie że zupełnie niepotrzebnie temeperatura dyskusji zaczyna nam się podnosić. Ale ad rem:
1. Możesz wierzyć lub nie, ale wskazanych przez Ciebie faktów naprawdę nie muszę sprawdzać. Tak samo ja nie muszę sprawdzać tego że sformułowania o "bandytach z NSZ" nie użyłem. Ja rozumiem że w codziennych dyskusjach z lemingami posługujesz się (dla lepszego efektu) tego typu hiperbolami ale naprawdę nie dyskutujesz z lemingiem. Teza z którą dyskutowałem brzmiała: "idea Narodowa to przecież NSZ". I chyba musiz się zgodzić z tym że ta teza nie jest prawdziwa. NSZ można od biedy uznać za jakąś część ruchu narodowego, przy pełnej świadomości tego że sporo endeków za taki go w ogóle nie uważa.
Oczywiście że kwestie NSZ uprosciłem bo nie jestem w stanie w trzech zdaniach opisać historii organizacji która kilkukrotnie się łączyła, kilkukrotnie dzieliła, a po drodze organizowała wewnętrzne pucze. Bynajmniej nie twierdziłem że to "dobrzy, spolegliwi i wierni Dmowskiemu" wstąpili do AK. Zwróciłem tylko uwagę że bardzo dużo endeków (mysle że mógłbym pokusić się o stwierdzenie że wyraźna wiekszość) wolała wspólpracować w ramach Delegatury i AK z piłsudczykami, socjalistami i ludowcami niż wejść w sojusz z ONR. Nie przesądzając korzeni ideowych ONR, warto zwrócić uwagę że również ten argument: "środowisko NSZ tytułowało, tytuułuje siebie i było piętnowane jako narodowcy" trudno jest uznać za rozstrzygający. Nie wchodząc w zbędne dyskusje: to że Piłsudski tytułował się socjalistą i był jako taki piętnowany bynajmniej nie oznacza że nim był.
To be continued
edycja: Jak widać kolega Bóg nie dał mi szansy dokończyć posta bez komentrza do fragmentu powyżej . Rozumiem. Dla porządku pozwolę sobie jednak odnieść się, tak krótko jak tylko potrafię, do pozostałych punktów postu powyżej.
2a. OZON to taki sam fragment ruchu piłsudczykowskiego, jak ONR jest fragmentem ruchu narodowego. W tym sensie w jakim w tej wizji Polska "miała rolę mocarstwową" ma ją również w "wizji jagiellońskiej". I widzisz tu jest istotna różnica bo moim zdaniem: Wołyń, akcja Wisła i wydarzenia wojenne bardzo dobitnie potwierdziły aktualność "doktryny jagiellońskiej".
2b. Idea Międzymorza nie jest dzisiejsza. I można argumentować że przyczyną Rzezi był właśnie brak jej realizacji w praktyce. A bez wątpienia gra idzie o stawkę większą niż "pamięć o ofiarach" (już samo użycie takiego sformułowania jest szalenia mylące, bo sugeruje że opcją jest albo sojusz z Ukrainą albo zapomnienie o ofiarach; takie alternatywy nie ma) i chodzi o to aby znaleźć do tanga nawet nie dwoje ale znacznie więcej.
3. Powiem tak: etapów fascynacji ruchem narodowym obserwowałem już conajmniej kilka: RMP, ZCHN, LPR i MW organizowana przez Giertycha. I za każdym razem było tak samo: fascynacja dzieciaków która znikała jak marcowy śnieg. Z żadnej z tych "iluminacji" nie pozostało do dnia dzisiejszego absolutnie nic (no może poza Romkiem czekającym w poczekalni salonu i Hallem uczącym historii w liceum). Jeśli zapytasz o moje zdanie to według wszelkiego prawdopodobieństwa obecna "fala" wzrostu aktywności narodowej (która jak widzę wywołujem u Ciebie aż tak wielki entuzjazm) skończy się tak samo. Chyba że ubekom uda się wykorzystać MW i ONR do kanalizowania niepokojów społecznych. Wtedy ich żywot potrwa nieco dłużej. W przeciwieństwie do tego Giedroyć i Kultura (powtórze jeszcze raz: NIE JESTEM ICH FANEM) wywarły na Polsce, Polakach i naszej historii naprawdę znaczący wpływ.
Ten wątek: "Co do +50, to ja o codzienności klubów GP a Ty o marszach" jest dla mnie zupełnie nie zrozumiały. Ty pisałeś o "młodych narodowcach" pozwolilem sobie zwrócić uwagę że "młodych Pisowców" jest prawdopodobnie znacznie więcej. A że dodatkowo seniorzy grupują się w klubach GP (tutaj podążam za Twoją sugestią bo sprawy nie znam) to chyba dobrze?
4. Czy to że Marszałka otoczono jak twierdzisz "kultem" ma być zarzutem Bo jeśli tak to naprawdę szkoda czasu na takie dywagacje po osiemdziesięciu latach. Tym bardziej że jeśli o mnie chodzi to bynajmniej za piłsudczyka się nie uważam (choć pewnie gdybym z pistoletem przyłożonym do skroni miał wybierać między Marszałkiem a Dmowskim wybrał bym tego pierwszego). Natomiast jeśli chodzi o to: "Wyjmij go ze środowiska, którym kierował z tylnego siedzenia a pozostanie czarna dziura" to oczywista nieprawda. Padły już tutaj przykłady KPN czy Giedroycia (a można ich przytoczyć znacznie więcej) wskazujące na to że ruch piłsudczykowski jest realny dokładnie w takim samym sensie w jakim realny jest ruch narodowy.
5. Nie używam określenia "sanacja" bo zawęża ono sens pojęcia piłsudczycy dokładnie w tym samym sensie, w jakim określenie ONR zawęża sens pojęcia ruch narodowy (za piłsudczyków uważa się mnóstwo osób którzy "sanatorami" nigdy nie byli). Mówisz że nie znasz ideologii obozu Marszałka. Z łaski swojej wskaż mi w takim razie ideologię ruchu narodowego Amorficzność jest cechą łączącą oba te nurty. Jeśli jedynym wyznacznikiem mają być nowe "myślokształty" to proszę bardzo: Międzymorze, ideea jagiellońska, interes państwa, niepodległość.
Z całym szacunkiem dla Konecznego ale jako człowiek który miał troche do czynienia z socjologią (ze szczególnym naciskiem na socjologię państwa i polityki) zupełnie nie rozumiem obecnej fascynacji niektórych środowisk jego twórczością. Moim prywatnym zdaniem jest dokładnie takim samym zblazowanym nudziarzem jakimi były już od wieków osoby zajmujące się tymi zagadnieniami: od Marksa i Webera do Derridy i Fukuyamy (jeśli zabrzmiało to protekcjonalnie to przepraszam ale naprawdę trudno jest mi inaczej wyrazić swoje zdanie na temat faktu że od kilkuset lat różnej maści cwaniacy wciskają bandzie pretensjonalnych naiwniaków głupoty, które stają sie prawdą objawioną tylko dlatego że gawiedzi nie chce się nawet zastanowić nad sensem tego co mówi guru). Po tym przydługim wstępie mogę wskazać Giedroycia jako osobę podobnego "formatu" co Koneczny. Przy pełnym zastrzeżeniu że moim zdaniem "format" zarówno jednego jak i drugiego (w przypadku Giedroycia z wyjątkiem koncepcji polityki wschodniej) jest bardzo mocno na wyrost.
6. Bynajmniej nie żartuję. W celu weryfikacji radziłbym sprawdzić jaka jest "rozpoznawalność" powiedzmy marki:" ZLN" (o marce "MW 1922" przez grzeczność nawet nie wspominam; podejrzewam że 95% populacji kombinowałoby coś z Mercedesem ).
Ostatnio edytowane przez wislak68 : 23.12.2012 o godz. 02:32.
Odpowiedz cytując