Elefant napisał(a):

Czerwiński, pomimo jego przeszłości, ma zapewne załagodzić konflikt z trybunami. Co zapewne nie uda się nikomu z obecnych włodarzy spółki. Każdy kto go pamięta wie, że to możliwe.
Ale jak dla mnie nie jest to żaden sygnał, że generalnie polityka spółki się zmienia. Ot, zabieg taktyczny.
|
Jestem, na razie, tego samego zdania.
Fakt, że w zarządzie czy radzie nadzorczej ma pojawić sie Czerwinski o niczym wielkim nie świadczy.
Fakt, że Czerwiński umiał sobie kupić kibiców tez o niczym nie świadczy.
Co najwyżej o jednym: Czerwinski jako finansista będzie po prostu ręka w rękę z Bednarzem, albo i bez niego robił dalej to, co zamierzył sobie Cupiał. Będzie prowadził politykę oszczędności. I bedzie kupował sobie kibiców, pewnie między innymi po to, by karnety na runde wiosenną się sprzedały.
Pominę litościwie wszystko, co na temat Czerwińskiego i jego przeszłości piszą media (między innymi Gazeta Polska). Kto chce sam znajdzie.
Przywrócenie Czerwinskiego po wywaleniu go z hukiem w wyniku porażki w Tbilisi (między innymi wraz z Kapką ) jest dla mnie sygnałem, że Cupiał niczego się nie nauczył i wraca do starych układów jeszcze sprzed Telefoniki, albo, że po prostu jest do podtrzymywania tych układów w jakiś sposób zmuszony, co niekoniecznie musi wiązać się z dobrem Wisły czy dobrem jej kibiców.
Podziwiam Wasz optymizm. Być moze Czerwinski propagandowo zdecyduje się na przywrócenie gwiazdy na koszulkach, byc może wykona kilka innych ruchów pod kibiców.
Sądzę jednak, że przede wszystkim będzie konserwował stary układ ludzi przyssanych do Wisły dla własnych korzyści kosztem jej rozwoju sporotwego. Będzie starał się prowadzic "zrównoważoną" polityke sportowo-finansową tak, by nie podpaść kibicom, by Wisłę utrzymać najtańszym kosztem w ekstraklasie.
Oczywiście, poczekam do nominacji i do składanych deklaracji. Pewnie na konferencji prasowej znowu usłyszymy "JJJ" i optymistycznie wkroczymy w pierwszy rok po końcu świata.
Przyszłośc pokaże czy Czerwiński będzie prowadził politykę rozwoju czy zamykania.