Bóg Trybun (objawion) napisał(a):

dobre, dobre
Smok Wawelski odpadł po dochodzeniu - Baltazara Gąbkę porwano tylko raz (eksmoderator tego forum o wilczej ksywce maczał w tym palce zresztą)
wyszło na to, że przystojniak ze zdjęcia to Pulgasari - północnokoreańska odpowiedź na Godzillę...
teraz: motyw podwójnego porwania dotyczy osoby reżysera tego filmu - Shin Sang-ok został uprowadzony z południowej Korei przez służby sąsiadki z północy, którymi wówczas kierował Kim Dzong Il;
rok po nakręceniu Pulgasari, a 8 lat po porwaniu, rezyser zwiał (wg. Kim Dzong Ila z pomocą służb amerykańskich) z festiwalu filmowego w Wiedniu
motyw miłosny, o który pyta jedyny Wiślak w Łodzi, to niekłamana fascynacja, jaką Kim Dzong Il żywił wobec japońskiej Godzilli - i kina w ogóle.
Sam film miał być komunistyczną odpowiedzią na kultowy, kapitalistyczny pierwowzór.
|
To będzie tak. Z zagadką możesz lecieć swoją, bo
odpowiedź uznaję, choć motyw historii miłosnej i podwójnego porwania nie został rozszyfrowany do końca poprawnie. A zdecydowanie warto to naprostować, by zobaczyć pełny obraz szaleństwa.
Kim najpierw porwał byłą żonę reżysera - Choin Eun-See. Shin Sang-ok nie wiedział, a nawet nie podejrzewał, co stało się z byłą żoną, wiedział tylko, że trop urywa się w Hong Kongu, więc wyruszył jej szukać. I sam też przepadł. Otóż okazało się, że Kim nie tylko chciał dorwać Shina, by ten robił dla niego filmy, ale również chciał na powrót połączyć niedawno rozwiedzioną parę, nie tylko zawodowo, ale także na polu osobistym. Ech, romantyk!
Dodatkowy smaczek to fakt, że Pulgasari - flagowe dzieło Shina u Kima, tak naprawdę prześmiewa komunistyczną rewolucję. Sam tytułowy Pulgasari z początku pomaga chłopom zbuntować się przeciw ciemiężącym ich możnowładcom, by potem samemu zająć miejsce opresorów.
Druga nieścisłość w tej odpowiedzi to stwierdzenie o jedynym Wiślaku w Łodzi. Jestem głęboce przekonany, że jest nas więcej. Jeżeli nie będziemy trzymali się kryterium płci i wliczymy także Wiślaczki, to szeroko znana ze swojej miłości do Wisły jest jedna z nauczycielek bodaj w XX LO. Biorąc pod uwagę, że jej humor ponoć jest uzależniony od wyników Białej Gwiazdy, łódzka młodzież zapewne jest wysoce niepocieszona postawą Orbita i spółki.