Wracając do meritum: jest to bardzo niepokojące jak zaczynają (póki co to małe piwo)/mogą zacząć (na poważnie) dzielić się środowiska niepodległościowe. Nie od dziś wiadomo, że w naszej post - komunistycznej rzeczywistości wiele chwytów jest dozwolonych. Jednak (póki co) nie traktowałbym tak fatalistycznie układów na szeroko rozumianej prawicy. Nawet jeśli ktoś próbuje zagospodarować niepodległościowe/narodowe zapędy ulicy/młodego pokolenia to robi to z jednej przyczyny: to się mu opłaci - to nowe pokolenie takie wartości zaczyna przyjmować skoro ten target został obrany. Moim skromnym zdaniem: nie tak łatwo to pójdzie jak czasach PRL. Nawet jeśli są podstawieni (a pewnie tacy się znajdą) liderzy to "ulica" prędzej czy później to zauważy (szczególnie, że wpływy środowiska Pisu będą tu widoczne), jednak inne środki komunikowania się. Agresję w stronę PiS mimo wszystko inaczej bym tłumaczył. Primo o graniu PRem przed Marszem ze strony Jarka (ostrożnie aby nie być o faszyzm, nawet niesłusznie, posądzonym... w zasadzie słusznie, pod kątem politycznym...) Z drugiej jednak strony: co w naszym Państwie jest złe? Co widzą młodzi ludzie? ... Korwinizm Kaczyńskiego? Co Ziemkiewicz zgrabnie wyjaśnił jako budowanie poparcia aby jedną wypowiedzią wszystko sp****lić. Podatki, brak suwerenności... coś czemu PiS się nie przeciwstawiło (nawet próbując politycznie coś ugrać: Traktat Lizboński) albo wręcz dokładało/dokłada swoje pięć gorszy - programem gospodarczym. Nie zwalałbym postawy anty pisowskiej części narodowców na agenturę (póki co, jak powtarzam). Sam uważam, że pod rządami Jarosława zjednoczenie na "prawicy" się nie uda, niestety.
Z drugiej strony sytuacja po MN jest jaka jest tylko i wyłącznie przez głupie działanie organizatorów. Dali (wierzę w to) się ponieść fantazji (swej pozornej sile) i pojechali po linii podziałów rodem z II RP. Tym o czym pisał Jędrek. Generalnie śmieszy mnie takie wracanie do podziałów Sanacja-Endecja w wykonaniu np. Korwina a i co udało się (mam nadzieję przypadkiem i się już nie powtórzy) MW i ONR podczas marszu. Takie podziały były, odcisnęły piętno ale przecież wydarzyła się II WŚ i wszystko po niej! Tu nie powinno być nawet myślenia Narodowcy vs Piłsudczycy. Zupełnie nowe zagrożenia, nowa rzeczywistość.
Suma sumarum - jak pisał Arapaho: pojedynczo to se ne da. Ważnym aby to trafiło zarówno do Pisowców (którzy siłę polityczną mają) jak i Narodowców (którzy poparcie mieć będą)
. Tak swoją drogą to WSIarze równie łatwo mogą penetrować środowiska GP jak i MW, to moje zdanie...