I może dlatego zagraliśmy najlepsze eliminacje LM od 2005. Tak, wiem, Barcelona i tak dalej... ale co by nie było. A to, że taki Maaskant który jest holenderskim odpowiednikiem Probierza, w tak krótkim czasie i z naprędce kleconego zespołu zdołał wywalczyć mistrza i nieomal awansować do LM, świadczy źle o poziomie rodzimej myśli szkoleniowej.
Edit: Lukasz – to Maaskant jest dla Holendrów pewnie kimś takim jak Probierz, w drugą stronę to tak nie działa
