Gwiaździsty napisał(a):

|
To by znaczyło, że prokuratura zebrała większy materiał na niego niż na ...Słowika i mafie pruszkowską, którzy jak wiemy są już w domku i piją za zdrowie premiera i PO.
|
Bardzo się starali ale nawet wycieczki krajoznawcze z Haniorem niewiele dały.
Zostanie skazany pewnie za te dwa dowody osobiste przyniesione na gniazdo :]
Cytat:
Prokuratura rzeczywiście ma problem. Pierwotnie bowiem zakończenie postępowania planowała na początek listopada. Zamiast tego uzyskała przedłużenie aresztu na kolejne dwa miesiące. Jak ustaliła „Rz", przez ten czas śledczy szukali dowodów pozwalających na rozszerzenie zarzutów. W komputerze „Starucha" znaleźli bowiem skan pustego zwolnienia lekarskiego.
– Założyli, że Staruchowicz chciał wyłudzić nielegalnie zwolnienie – mówi nam osoba z kręgów śledztwa.
Nie pomogły zeznania dziewczyny Staruchowicza Katarzyny, która zeznała, że skan był potrzebny jej koleżance jako załącznik do pracy dyplomowej. Ten wątek prokuratura musiała uznać za bezzasadny dopiero po przesłuchaniu lekarki i pielęgniarki z ośrodka, który wystawił zaświadczenie.
Nasi informatorzy mówią także, że w ostatnich tygodniach policja obwoziła po mieście „Haniora", naciskając, by przypomniał sobie dodatkowe okoliczności, które mogłyby potwierdzić udział „Starucha" w gangu handlarzy narkotyków. Ale i to się nie udało.
Za to ów świadek, który wcześniej kategorycznie wykluczał udział „Starucha" w grupie jeżdżącej na tzw. ustawki kibiców, nagle odzyskał pamięć i zeznał, że Staruchowicz miał brać udział w czterech z nich. Według naszych informacji prokuratura nie uznała zeznań za wiarygodne.
– Świadek miał problem z przypomnieniem sobie okoliczności, podawał sprzeczne informacje – mówi nasz informator.
|