No to faktycznie "Artka" znałeś na wylot jeśli nie miałeś pojęcia, że od momentu powstania polskiego Libertasu papuszki nierozłączki przestały przychodzić razem i Zawisza pojawiał się tylko z przydupasami na wszelkich imprezach. Prałata Sikorę również odwiedzali oddzielnie przed śmiercią.
Koń by się uśmiał z tych rewelacji, które tutaj wrzucasz. Wracasz na stałe do ignorowanych aparatczyków w doborowym towarzystwie Szpena
