Wyświetl pojedynczy post
Kaan
Senior Member
 
 
Od: 09.2005
Skąd: NH

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#26626
Stary 18.12.2012, 22:52
leyzer87 napisał(a):Wyświetl post
Mam takie pytanie.
Jestem teraz w Krakowie, do Rzeszowa wracam za parę dni. Dzwoniła do mnie narzeczona i mówi, że pralka wylała i zalałem sąsiadowi łazienkę. W końcu się do niego dodzwoniłem i powiedziałem, że oczywiście wszystkie koszta naprawy pokryję(on jest ubezpieczony, ja nie), a on na to, że nie trzeba, bo to tylko szpachla i farba. Niby fajnie, ale ze względu na to, że nie miałem z nim wcześniej najlepszych relacji dziwi mnie jego gest. Wiem, że ubezpieczyciel mu pokryje wszystkie straty gdyby się zgłosił, a nawet i więcej(takie które na pewno nie były by spowodowane przez moją pralkę), a ja musiałbym potem wszystko co do grosza oddać ubezpieczycielowi. Pytanie, jak mogę się zabezpieczyć od ewentualnego naciągania? Nie mam jak zrobić zdjęć szkód u sąsiada, a nawet nie prosiłbym go o taką możliwość, bo by tylko uznał że .... ze mnie. Co mogę zrobić?
Na jakiej podstawie twierdzisz, ze ubezpieczyciel sąsiada bedzie miał jakieś roszczenia wobec Ciebie? Sąsiad ma ubezpieczone mieszkanie i dobrze, skorzysta z tego, przyjdzie agent i sam oceni szkody spowodowane zalaniem, uwierz mi na pęknięty sedes albo grzyb na ścianie nie da sie raczej naciągnąć, Ale to już sparawa sąsiada. Ja bym poszedł do sąsiada z flaszką w ramach "przeprosin za szkodę".
Półśrodki owocują ćwierćrezultatami

To z racji Cracovii i Wisły, na poziom tych drużyn nie ma chyba rady, wieszcz nawet stojąc na rynku, mruczy: Dziady, Dziady. L.J. Kern
Odpowiedz cytując