Wyświetl pojedynczy post
wislak68
Senior Member
 
Od: 11.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#20424
Stary 18.12.2012, 14:43
wislak68 napisał(a):Wyświetl post
Nie zgodzę sie też zupełnie ze stwierdzeniem że popularność PiS jest odwrotnie proporcjonalna do wystąpień JK. Powtórzę jeszcze raz: wzrost notowań PiS w ostatnich miesiącach wynikał przede wszystkim z krótkotrwałego "przestawienia wajchy" w mediach. Buldogi walczyły pod dywanem a do nas dotarło to w postaci odprysków np: afery AG czy prezentacji dyskusji ekonomicznej PiS (zresztą zaskakująco ciekawej, w trakacie której JK naprawdę pokazał się z bardzo dobrej strony). Reakcja elektoratu okazała się być błyskawiczna. Tusk swoją lekcje dostał i w momencie gdy przypomniano mu w czyich rękach leży jego los, media mogły wrócić do swoich "normalnych obowiązków".
Przepraszam że cytuję sam siebie ale w kontekście dyskusji z sambo znalezałem dziś wywiad ze Staniszkis która twierdzi mniej więcej to samo:
"Wiele ośrodków klasy politycznej Platformy poczuło, że ich interesy są zagrożone, stąd ten pierwszy manewr czyli wybuch afery Amber Gold. I próba dewaluacji szefa rządu. Ostre ataki wszystkich mediów na Donalda Tuska były próbą przesunięcia go do tylnego siedzenia. Poprzez media pokazano jak łatwo można go „ściągnąć”"
http://www.fakt.pl/Jadwiga-Staniszki...,192089,1.html
I jeszcze żeby spróbować wrzucić nowy wątek, który odciągnie was być może od niezbyt mądrych Bobkowych dywagacji o lizaniu przyrodzenia, pozwolę sobie wskazać nowy wątek, który pojawił się w dniu dziesiejszym chociażby w linkowanej powyżej wypowiedzi Staniszkis:
Po drugie, klasa polityczna z otoczenia Platformy, ­która dzięki upartyjnieniu gospodarki i państwa, do tej pory korzystała eksploatując państwo i społeczeństwo – zaczyna się dzielić. Kapitał finansowy, ubezpieczeniowy, produkcyjny ma rozbieżne interesy, bo „kołdra staje się za krótka”. Co więcej, obserwujemy podobne zjawisko jak w dzisiejszej Rosji Władymira Putina, gdzie ci sami ludzie, których władza wykreowała i wyniosła do klasy politycznej, zaczynają dostrzegać, że państwo, które jest słabe, które nie bierze odpowiedzialności, w którym instytucje nie działają prawidłowo, państwo w którym prawo jest tworzone w sposób niekompetentny albo nie funkcjonuje, zaczyna szkodzić ich własnym interesom. Tak było w przypadku premiera Tuska, kiedy zaczął składać nieodpowiedzialne deklaracje, czyli kiedy np. powiedział w Helsinkach o euro po 4,5 zł, czy istniała groźba, że przedwcześnie wprowadzi nas do korytarza usztywniającego kurs wymiany. A było to realne.
która współgra z tym co podaje dzisiejsza GPC:
Donald Tusk chce za wszelką cenę wprowadzić do Polski euro. Zdaniem komentatorów to cena, jaką musi zapłacić za unijną posadę w Brukseli.
Tymczasem część polityków koalicji jest sceptycznie nastawiona do tego pomysłu.
– Wstępowanie do strefy euro to nie jest decyzja Tuska, ale proces. Obecnie Polska nie spełnia warunków. Nie można, ot tak sobie, wstąpić do tej strefy – mówi nam Jacek Szulc (PO), zastępca przewodniczącego komisji finansów publicznych. – Na razie nie spełniamy kryteriów, więc to trochę potrwa – potwierdza jego słowa Antoni Mężydło, partyjny kolega premiera Tuska.

Kanclerz Merkel uznała, że trzeba nas wciągnąć za uszy do strefy euro, mimo że nie spełniamy wymogów, i że jest to w interesie Niemiec – mówi wprost Joachim Brudziński (PiS).
http://niezalezna.pl/36138-awantura-...przyjecie-euro