wislak68 napisał(a): 
Szanowny Panie,
Zwracam się w takim razie z uprzejmą prośbą o podanie przesłanek prowadzących Szanownego Pana na trop wskazanych rewelacji: " katastrofa w Smolensku, albo jak to Pan pisze, zamach, byl spowodowany bezposrednimi dzialaniami Jaroslawa w celu podreperowania spadajacych na pysk na morde slupkow poparcia dla PiSu" tudzież "zabojstwo Rosiaka tez bylo sfingowane przez PiS". Mam nadzieją że będą one na tyle przekonujące, iż nie narażąi Pana na zarzut propagowania niezwykle prymitywnej propagandy PO-wskiej (niektórzy określają to zjawisko jako POtrolizm).
Uprzedzajac Pańską prośbę pozwolę sobi nadmienić, że w poście do którego był Pan uprzejmy się odnieść, wskazałem dwie niezwykle mocne przesłanki wskazujace na wyjątkowo prymitywną prowokację ze strony rządzących. Mam nadzieję że Pańska umiejętność analizy tekstu pisanego pozwala na zidentyfikowanie tych dwóch elementów i nie będę musiał wskazywać ich Panu palcem w trakcie późniejszej dyskusji. W razie potrzeby służę również linkami do niezwykle obszernej publicystyki, wskazującej na taką właśnie genezę "zamachu".
Mam nadzieję że zrewanżuje mi się Pan równie bogatą dokumentacją przedstawionych przez siebie tez.
A ten fragment jakoś mi uciekł. Wielka szkoda bo wiedziałbym od razu że był Pan uprzejmy robić sobie żarty. Zdumiewajace jest że był Pan uprzejmy brać na poważnie uwagi pana Pietaka natomiast jest jest dla Pana "sferą fantazji" to że ktoś podważa realność "zamachu" w którym czterech z pięciu "zamachowców" jest podstawionych przez ABW, główny (i jedyny) oskarżony nie przyznaje się nawet do próby zamachu i twierdzi "że działał pod wpływem inspiracji innej osoby", prokuratura do tej pory nie postawiła takiego zarzutu (dopiero się nad nim zastanawia), aby postawić zarzut posiadania broni prokurator potrzebuje "ekspertyzy balistycznej", potencjalnych zamachowców rekrutowano w internecie, a podstawowym dowodem winy są zaprezentowane przez ABW kaski z alegro i wtyczka do kabla. Ale z Pana trefniś... naprawdę zabawne.
|
Tak...ja teorie ze za katastrofe w Smolensku odpowiedzialny jest PiS z Kaczynskim uznaje za zart. Czy to prymitywne? Na pewno nie bardziej niz sama teoria "zamachu" i wszystkich innych temu wydarzeniu towarzyszacych. Dlaczego wiec sie dopuscilem takiej konstrukcji myslowej? Ano z tym samych wzgledow z ktorych Pan powiela teorie zamachu...Jest oczywiscie jedna roznica: Pan w swoja teorie wierzy a ja w ta przeze mnie przedstawiona nie.
Nie mam powodu, zeby pana Pietaka powaznie nie brac. Nie mam powodu, zeby z automatu uznac go za niewiarygodnego, tym bardziej, ze dokonania opozycyjne Jaroslawa raczej respektu nie wzbudzaja. To ze sam jaroslaw o swojej dzialalnosci opozycyjnej wypowiada sie inaczej jakos mnie nie przekonuje. Ze zacytuje:
„Warszawa, dnia 18 grudnia 1981 r. Notatka z rozmowy z Jarosławem Kaczyńskim (dalej Jar) przeprowadzonej w ramach operacji KLON w dniu 17 grudnia z polecenia kierownictwa służbowego.
Zgodnie z zatwierdzonym planem działań operacyjnych w stosunku do figuranta ... rozwiń całośćJar, po rozmowie prowadzonej przez Wydz. IX Dep. III MSW, J. Kaczyński ponownie został zatrzymany przez grupę realizacyjną i doprowadzony do KSMO. Rozmówca był kompletnie zaskoczony i zdezorientowany. Uporczywie wyjaśniał, że był na rozmowie w MSW i został zwolniony, sugerował, że musiała nastąpić pomyłka, że zapewne chodzi nam o jego brata bliźniaka Lecha. (…)
W sposób bardzo zdecydowany zażądałem, aby określił czy będzie przestrzegał przepisy stanu wojennego, w przeciwnym razie zostanie internowany, jednocześnie przedstawiłem wypełnioną już decyzję o internowaniu. Zażądałem podpisu na tej decyzji, że zapoznał się z nią.
Wywarło to na nim bardzo silne wrażenie, zmienił ton, widać było, że usilnie kalkuluje swoją sytuację. Zaproponowałem kawę, zgodził się. Dalej w luźnej rozmowie, odpowiadając na pytania, opowiedział o swojej działalności politycznej, m.in. o działalności w Biurze Interwencyjnym KSS KOR, pracy w filii Uniwersytetu Warszawskiego w Białymstoku, tworzeniu Klubów Służby Niepodległości, działalności w zespole redakcyjnym „Głosu”. Wypowiedzi te potwierdzały nasze dotychczasowe rozpoznanie operacyjne. Zgodnie z przyjętą taktyką nie pytałem o szczegóły, w tym o rolę poszczególnych osób. (…)
Widząc jego załamanie kontynuowałem rozmowę na neutralne tematy. Jar stopniowo uspokajał się. Zaproponowałem, byśmy rozpoczęty dialog kontynuowali w przyszłości. Jar odmówił, tłumacząc, iż oznaczałoby to współpracę z nami. Powróciłem do wcześniejszych argumentów, iż nie chodzi o informacje o jego znajomych, ale dialog dwóch dorosłych ludzi, którym na sercu leży troska o dobro naszego kraju.
Zapewniłem, że nie będę żądać zobowiązania o współpracy. Po dalszej rozmowie Jar w końcu zgodził się na kontynuowanie rozmów na neutralnym gruncie.
Przyznałem, iż jestem oficerem MSW, w KSMO występuję gościnnie, podałem numer telefonu i poprosiłem, aby przedstawił się imieniem i prosił Białostockiego. Umówiliśmy się na spotkanie 23 bm.
Wnioski:
1. Rozmowa potwierdziła trafność koncepcji działań operacyjnych w stosunku do figuranta Jar.
2. Dokonano wstępnej fazy pozyskania. Dalsze rozmowy określą jego przydatność jako osobowego źródła informacji.
3. W przypadku braku kontaktu telefonicznego w dniu 23 bm., proponuję ponownie doprowadzić figuranta na rozmowę, zagrozić represjami i w zależności od zachowania podjąć decyzję, czy ma być internowany.
4. W celu zakonspirowania Jara jako ewentualnego tw, proponuję nie rejestrować w Biurze „C”, a spowodować prowadzenie rozpracowania w ramach kwestionariusza ewidencyjnego przez Wydz. II Dep. III. Koordynacja przedsięwzięć prowadzona byłaby na szczeblu kierownictwa departamentu.
St. Inspektor Wydz. II Dep. III MSW ppłk M. Kijowski”
Fragment innej notatki tego samego pułkownika SB:
„Wykorzystując sprzyjającą sytuację poruszyłem działalność grupy A. Macierewicza, tj. <prawdziwych Polaków> i obecności w niej osób narodowości żydowskiej tj. L. Dorna. Potwierdził, że L. Dorn jest Żydem, jednocześnie na moją złośliwą uwagę, że dziwne jest, iż Żydzi nie są chłopami czy robotnikami, odparł, iż są zdolniejsi od Polaków i dlatego plasują się w środowisku inteligenckim. Wywnioskowałem, że temat jest drażliwy i prawdopodobnie dotyczy go bezpośrednio.
J. Kaczyński od początku rozmowy był przekonany, że będzie internowany. Wielokrotnie podkreślał, że siedzieć nie chce. (…)
J. Kaczyński sprawiał wrażenie osoby mocno niepewnej. Bardzo często zasłaniał się przepisami prawnymi. Jego wygląd jest niedbały. Twierdził, że nie interesują go sprawy materialne, kobiety, np. nie zależy mu w przyszłości na założeniu rodziny. Ma flegmatyczne usposobienie, wygląd książkowego mola. Pozuje na myśliciela Solidarności. Mimo pewnej demonstracyjnej rezygnacji z życia, kariery, rodziny, stwierdzam, że jest osobą bardzo ambitną. Obruszał się, gdy mówiłem, że pozycja jego brata Lecha jest w Solidarności znacznie wyższa. (…)”
Wnioski prosze sobie wyciagnac samemu.
|