FraMat napisał(a):

Czy określanie przedmiotu kultu religijnego, (nie mówiąc już o dziele sztuki i zabytku kultury) nazwą bohomazu nie jest przypadkiem posługiwaniem się językiem nienawiści i prowokowaniem do mało wybrednych odpowiedzi?
Czy ten Armand nie mógł po prostu powiedzieć: "w kierunku obrazu", "w kierunku przedmiotu kultu"?
Kolejny, który chce "zablysnąć" głupotą?
|
To się fachowo nazywa budowaniem marki. Poziom przekazu jest dostosowany do grupy docelowej.
Przeczytaj post AS82 a zrozumiesz, że jest to dobrze przemyślane zagranie. Lepper mówił, że Sejm gnojówką zaleje, Armand nazywa arcydzieło i dziedzictwo kulturowe Polski, a przede wszystkim - obiekt kultu kilkudziesięciu milionów Polaków "bohomazem". Taki przekaz trafi do prymitywów, a kto inny zagłosuje na RP? Człowiek kulturalny, inteligentny nie odda głosu na partię człowieka organizującego konferencje z wibratorem, ubliżającego na każdym kroku urzędującemu prezydentowi etc. Są to zagrywki z jednej strony psujące debatę publiczną, z drugiej - jak widać skuteczne.
Tu nie chodzi ani o Kościół, ani o wiarę, tylko o prowokację. Armand sprzedał tekst, wszystkie media radośnie podchwyciły i się dzieje.