W wigilię Stanu Wojennego.
Z działalności Lecha Wałęsy podczas Stanu Wojennego w Polsce:
" zapamiętajcie słowa „niezłomnego” z rozmowy z funkcjonariuszami bezpieki i prokuratorem LWP w ostatnim dniu izolacji (14 listopada 1982 r.):
Wałęsa: — Ma pan dowody na to, że robiłem porządek. W Gdańsku wyrzuciłem wszystkich, którzy wam się mogli nie podobać — Borusewicza, Walentynowicz.
Płk Henryk Starszak: — Wiemy, dlaczego Walentynowicz.
Wałęsa: — Dlaczego? Dlatego, że za bardzo się mieszała, a jednocześnie bardzo mi przeszkadzała. Przyznaję się do tego. Ja naprawdę nie mam ambicji przewodzenia itd. Nigdy ich nie miałem i do dzisiaj ich nie mam.
Płk Bolesław Kliś: — Walentynowicz to nie jest osoba, która mogłaby przewodzić.
Wałęsa: — Wiedziałem, że to się władzy nie podoba.
Kliś: — Mogło się nie podobać albo mogło podobać.
Wałęsa: — Nie zarzuci pan mi nic, że w Gdańsku miał pan jednego człowieka, który wam mógł się nie podobać. Wyczyściłem. [...]"
http://wpolityce.pl/artykuly/42579-w...u-porozumienia