manager1906 napisał(a):

Z chęcią postaram się odpowiedzieć:
Odp na pyt. 1.Przede wszystkim JOWy jest to wprowadzenie osobistej odpowiedzialności posła przed obywatelami w jego okręgu wyborczym: to od nich zależy jego polityczna przyszłość. Zasada jest prosta mandat dostaje ten który zdobędzie najwięcej głosów w okręgu. JOW likwiduje selekcję negatywną, która polega na forowaniu przez wodza partii działaczy biernych, miernych ale wiernych. Nie będzie układanych przez partyjne wierchuszki list wyborczych, lojalność wobec wodza znika a pojawia się wobec Nas obywateli.
Odp na pyt 2. Ponieważ to kandydaci na posłów zaczynają tak naprawdę zabiegać o głos wyborców, przedstawiają im swoje programy tak aby wyborcy w końcu mogli wiedzieć na kogo głosują, jakie ta osoba ma poglądy, kim jest, mogą poznać ją osobiście. Okręgi są stosunkowo małe w porównaniu do tych obecnych np nawet kilkanaście razy mniejsze i każdy kandydat ma dużo łatwiej dotrzeć w sposób prawie bezpośredni do wyborców. Ponadto wartościowa osoba może kandydować do sejmu nie musząc zapisywać się do partii jeśli mu żadna nie odpowiada.
Odp na pyt. 3 Po wyborach w JOWach w sejmie zasiądą ludzie odpowiedzialni i tacy którym zależy na dobrym reprezentowaniu interesów swoich wyborców, czyli będą dbać o kraj i obywateli i zastowią sie kilka razy zanim wprowadzą jakąś durną ustawę. Ogólnie mówiąc zaczną spełniać swoje wyborcze obietnice bo inaczej po następnych wyborach albo nawet przed upływem kadencji pożegnają się z mandatem poselski.
tutaj ciekawy link: http://zmieleni.pl/abc-jow/
jak również deklaracja: http://zmieleni.pl/o-akcji-plan/deklaracja-zmieleni-pl/
|
Prawdę mówiąc nie przeknałes mnie w żadnym z punktów:
1. Wpływ kierownictwa partii na to jacy ludzie znajdą się w parlamencie nie zmniejszy się, ale wręcz zwiększy. Zamiast "miejsca na liście" (gdzie od czasu do czasu zdarza się że osoby z niższych miejsc przeskakują te z wyższych, dzięki dobrej kampanii; przykładem chociażby Przemek Wipler) będziesz miał skład list parlamentarnych ustalony w całości przez partyjną górę, za pomocą wsadzania zaufanych do okręgów, w których madat dla partii jest pewny (w największym skrócie: wschód dla PiS, zachód i centrum dla PO). Być może nie masz tego świadomości ale podobny sytem istnieje już od lat (a nawet wieków) w UK i masz tam okręgi, w których nigdy nie zwyciężył kandydat inny niż torys albo laburzysta (wig). Aby zdobyć madat kandydatowi wystarczy aby partia wyznaczyła go do kandydowania własnie z takiego okręgu. I kampania w zasadzie jest już niepotrzebna. Jeśli partia chce się kogoś pozbyć, wyznacza się mu "okręg partii przeciwnej".
2. "Zmieniajacych się okręgów" (tzn takich gdzi wygrać może torys lub laburzysta) jest w skali kraju może kilkadziesiąt, i to one decydują o tym która partia będzie rządzić. Ale o ironio: na to kto w nich wygra nie ma wpływu jakość kandydata (ci najlepsi starują z "pewnych" okręgów), ale zdolność partii do przekonania wyborców do swojej polityki. Bo głosują oni nie na konkretnego Johna ale na partię która go popiera. Tzw: "głosów osobistych" kandydat ma w swoim okręgu nie więcej niż kilkaset. Reszta to głosy jak najbardziej partyjne.
3. Zupełne nie rozumiem założenia że po wyborach opartych o jowy "
w sejmie zasiądą ludzie odpowiedzialni i tacy którym zależy na dobrym reprezentowaniu interesów swoich wyborców". Nie ma po temu żadnych przesłanek. Moim zdaniem będzie dokładnie odwrotnie. Kontrola partii nad posłami znacznie wzrośnie (jak się będzie stawiał nastepnym razem dostanie słaby okręg) a poleciłbym sprawdzić ilu kandydatów niezależnych (spoza torysów, wigów, republikanów czy demokratów) dostało się do parlamentu UK czy USA po ich odejściu z partii. W UK takiego przypadku nie znam. W USA znam jeden. Wyborcy głosują nie na ludzi ale na partię. Zresztą wystarczy prześledzić odbywające się w podobnej konwencji wybory do polskiego senatu. Jedynym znanym mi kandydatem który dostał się tam bez poparcia partii był Stokłosa, która okazał się być przekrętem i oszustem.
Wprowadzenie jowów będzie miało efekt dokładnie przeciwny do tego postulowanego przez jego zwolenników. Nastąpi dalsza polaryzacja sceny politycznej (bo poza PO i PiS do parlamentu nie wjdzie nikt inny), jeszcze większe uzależnienie posłów od partii ( bo zły okręg będzie oznaczał dla posła egzekucję) i prawdopodobnie praktyka "kupowania" od partii przez bogatych łajdaków "biorących miejsc do parlamentu".