Wyświetl pojedynczy post
FraMat
Senior Member
 
 
Od: 03.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#8044
Stary 09.12.2012, 22:07
Tekst zatytułowany "Więzień piłki" jednego z najbardziej cenionych rumuńskich dziennikarzy.
O kim? Wiadomo. O Danie

http://blogsport.gsp.ro/ioanitoaia/2...ul-fotbalului/

Wiadomo, że po tym jak Dan Petrescu wypromował się w spektakularny sposób w Kubaniu Krasnodar, jego przejście do Dynama Moskwa nie zostało potraktowane jako krok w dobrym kierunku. Sugerując, że zdecydowanie przegiął odwracając się tyłem do Kubania, większość rosyjskich dziennikarzy zaczęła się z niego wyśmiewać. Wielu z nich ironicznie zadawało pytanie o to jak długo Dan wytrzyma pod Kremlem. Zadziwieni temperamentem naszego rodaka, a może nawet poirytowani jego osobowością, udzielali szybkiej odpowiedzi: wytrzyma tu dwie, albo trzy kolejki, no może cztery najwyżej.

Jednak okazało się, że mylili się ci wszyscy dziennikarze, których wkrótce przekonując do siebie, Dan zmusił do wycofania się ze swoich opinii i skłonił do wybrania zupełnie innej śpiewki. Na przykład komentator ,który pracował w telewizji podczas niedzielnego spotkania w Groznym, gdzie Dynamo wygrało 2:1 z Terekiem, nazwał go „magiem rosyjskiego futbolu”. Może to się wydawać czymś nieistotnym, ale mówimy o lidze obfitującej w pieniądze i przekonanie o własnej wartości, którą ciężko, jeśli nawet nie jest to wręcz niemożliwe, podbić i zauroczyć. Do tego stopnia, że wielu trenerów poległo w rosyjskim czempionacie, wielu zostało zwolnionych z dnia na dzień z powodu osiąganych przez nich wyników.

Borsuk osiągnął sukces tam, gdzie nie powiodło się, spośród wielu innych trenerów, takim sławom jak Holender Gullit, Włoch Scala, czy Hiszpan Emery, niegdyś trener Walencji, niedawno zwolniony ze Spartaka. Pomiedzy wieloma innymi dowodami sympatii wobec Dana Petrescu jaką sobie zaskarbił jest fakt, że dziennik Sport-Express zamieścił w czwartek obszerny z nim wywiad, który jest peanem na cześć trenera, jaki uzbierał 10 zwycięstw w 14 spotkaniach, dzięki którym Dynamo awansowało z 16 na 8 miejsce i znajduje się o 2 zaledwie punkty od miejsca premiowanego kwalifikacją do Ligi Europejskiej.
Jeśli ktoś przeczyta ten dialog mieszczący się w setce linii na szpaltach gazety, łatwo zrozumie, że Borsuk żyje tylko i wyłącznie dla piłki nożnej. Że poświęca temu rzemiosłu 24 godziny na dobę, będąc jego pasjonatem, a nawet więcej, niewolnikiem i więźniem. Z tego powodu uznał, że baza szkoleniowa jego drużyny podczas zgrupowania w Nowogorsku, stała się „jego domem”, z którego udawał się tylko od czasu do czasu do żony i do dzieci. Niestety, rzadko.

Łatwo jest wywnioskować, że przed byciem kimkolwiek, nawet ojcem, Dan Petrescu jest przede wszystkim trenerem. Zdaje się, że został na to skazany przez los, lecz rola ta mu odpowiada niesamowicie do tego stopnia, że nie przeszkadzają mu ci wszyscy, którzy uważają go za szaleńca, wariata, czy opętanego. Szczerząc zęby w uśmiechu, sam przyznaje, że żywi się piłką nożną, śni o niej i nią oddycha.

Prezentując przy tym wzruszającą lekcję skromności, na pytanie o to kto jest najlepszym rumuńskim trenerem, Lucescu czy Petrescu, odpowiada: „Naturalnie, że Mircea Lucescu”. Dorzuca przy tym, że głosowałby nawet sto razy na Lucescu i że chcąc osiągnąć jego poziom „musi być lepszym, lepszym i jeszcze raz lepszym”. Nie ma co komentować, co najwyżej składać gratulacje. Gratulacje, Dan.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać

...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....


Odpowiedz cytując