Wyświetl pojedynczy post
kot
Senior Member
 
 
Od: 04.2003
Skąd: Witcherland

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#702
Stary 09.12.2012, 14:27
No to Jazda z Białą Gwiazdą czyli ostateczny rachunek sumienia dla wszystkich Wiślaków.

Tomasz Kulawik jako idealny przykład próżności środowiska Wiślackiego. Wspólnie z resztą tego środowiska stanowili i stanowią dyspozycyjne tło dla Cupiała, typowe dla krakowskiej filozofii - nam się wszystko należy z góry ( vide ME 2012 ). Zero własnej inicjatywy, nacisku na możliwości, jak choćby środowisko Brychczego w Warszawie, bo to nie Walter wpadł na pomysl boisk i akademi pilkarskiej. Razem z Kapką czy Kmiecikiem i innymi zadawalali się udawaniem szkolenia narybku w warunkach chałupniczych, licząc drobniaki, pozwalające im tkwić w klubie bez sensu dla klubu, a i ich samych także, jakby byli szukającymi pracy i przetrwania nieudacznikami, a nie ludźmi z pasją i umiejętnosciami dla klubu. To ich partactwo, między innymi utwierdzilo Cupiala w przekonaniu, że nie warto stawiać na szkolenie. Dopiero gdy Cupiał wywoływał ich do tablicy, to okazywało się, iż ich jałowość nie pasuje do koncepcji Wielkiej Wisły Cupiała. Kompleksy Wisły komunistycznej i postkomunistycznej owocowały bezpłodnością twórczą i po takim wywołaniu na głeboką wodę trenerską czy dyrektorską, tonęli wraz z klubem, jak za dawnych lat, Wisły nie mistrzowskiej, a spadkowej. Po tych kompromitacjach już nie wracali do Wisly, będąc oburzonymi na Cupiała, że zaklócił ich błogie pierdzenie w stołki Wislackie. Nawet odzyskiwali ambicje na wygnaniu, jak Nawałka w Górniku czy Moskal w Niecieczy itp. no bo byli zmuszeni po raz pierwszy do własnej inicjatywy, albo czekał ich niebyt środowiskowy.

Czy ktoś z nich zasłużył się czymkolwiek dla Wisły, jako działacz Żeby nie Miętta z TS, to sekcja pilkarska toczyłaby najwyżej bój o ekstraklasową egzystencję. Wisła dostała Cupiała z niebios i nic nie uczyniła aby z niego skorzystać lub nawet mu pomóc w jego ambitnych celach. Wiślacy zadowolili się wyłącznie trwaniem na dworze króla Cupiała, bez wpływu na losy klubu i nie jest do końca prawdą, że Cupiał to despota, karzący ich zarządzającymi z wrogich środowisk. Walter w Legii ma dług 100% większy od Cupiała w Wiśle i nikomu to nie przeszkadza w dążeniu przez klub i jego środowisko, do bycia na topie i to na podstawach trwałych, jak systematyka budowy klubu czy bazy szkoleniowej. W Wiśle Cupiala, wszyscy powtarzają bajki o nieopłacalności szkolenia i wierzą w pewnego łysego Bożka, twierdzącego, że w Wiśle nie ma już nic i strach się bać śmiać myśleć o mistrzostwie i piłkarzach europejskich, dopóki Cupiał nie odzyska wlasności Wisły po Basałaju.
A prawda jest taka, że kolejny raz Cupiał sam rozwalił to co przed chwilą budował i za taką samodestrukcje musi zaplacić, jeśli nie chce stracić swoich dotychczasowych nakładów na klub. Śmiem twierdzić, że tym razem powinien nawet przeprosić kibiców, za swoje nieodpowiedzialne szaleństwa, a nie straszyć ich łysym komornikiem, żeby siedzieli cicho i tolerowali jego niedowład organizacyjny w klubie oraz niechęć do inwestowania w podstawy klubu.

Dlatego uważam, że dalsze trwanie bez sensu Wiślackiego środowiska w Wiśle Cupiała nie ma racji bytu. Oni nic nie wnoszą dla klubu. Od inicjatywy po efekty ich pracy. Nie wyszkolili za Cupiala ani jednego, młodego i konkretnego piłkarza i nie doprowadzili do profesjonalizacji swojego miejsca pracy. Dalej szkolą mlodzież bogatych darczyńców najczęściej, albo na jedynym kartoflisku w Wiśle albo na wygnaniu po boiskach Hutnika czy Myślenic itd. Miałem do nich szacunek jako dla pilkarzy Wisły, ale jako działaczy uważam ich za darmozjadów bez ambicji i sensu. Wygląda na to, że Wielka Wisła Cupiała ich przerosła i zasłoniła im nawet prawdziwy interes klubu, a ich Wiślackość zainfekowana kompleksem dawnej Wisły spadkowej, nie pozwala im dążyć do Wisły trwale mistrzowskiej.

To samo tyczy się środowiska kibicowskiego. Zero zaangażowania na rzecz klubu i jego rozwoju. Poza szczytnymi akcjami na rzecz potrzebujących Wiślaków, kibice Wisły nie potrafili się nawet zebrać w setkę w sprawie problemów z budową stadionu czy hali TS. Takie koty internetowe, jak ja, próbowały zjednoczyć środowisko kibicowskie, ale nie dały rady w tym tyglu próżności, gdzie poza garstką zapaleńców z rożnych stron, jak SKWK, TWSD, TS i niezrzeszonych, ogromna reszta środowiska Wiślackiego wychodzi z założenia, że im się wszystko należy podane na tacy, najlepiej przez Cupiała.

Ps." mialeś chamie zloty róg, ostał Ci się jeno sznur" - jak myślicie do kogo pasuje bardziej to przysłowie - do Cupiała i TF czy raczej do Wiślackiego środowiska próżności. Widzę tu wiele wpisów w odwrotną niż logiczna stronę. Ja jednak uważam, że to TF i Cupiał bez Wisły nadal mają złoty róg, a Wisła bez TF i Cupiała ma jedynie sznur, chyba, że znowu pan Miętta będzie zbawicielem i znajdzie kolejnego sponsora dla piłkarskiej sekcji próżności w Wiśle. Mam nadzieje, że albo pan Cupiał, jeśli nadal zostanie, albo kolejny właściciel Wisły, razem z panem Mięttą i moze wreszcie kibicami także, zagonią tych nierobów do roboty, albo wreszcie wygonią ich ze swojego dworu. Za same nazwiska, można oczekiwać bycia w annałach statystyczno-historycznych klubu, a nie oczekiwać na mannę z nieba za nic nie robienie lub nawet wręcz sabotowanie rozwoju klubu, poprzez zaniechanie inicjatywy i realizacji podstawowych warunków do profesjonalnej pracy szkoleniowej. Wypadaloby teraz wziąść sprawy w swoje ręce i wyręczając to zaslużone pilkarsko lecz bezsensowne w roli dzialaczy i pracowników klubu - środowisko próżniacze, bardzo grzecznie, lecz stanowczo poprosić lub inaczej mówiąc zażądać od Cupiała określenia się w sprawie dalszych inwestycji w podstawy klubu, takie jak np. baza treningowo-szkoleniowa. Powiedzmy, że kibice wyjdą z inicjatywą nie do odrzucenia do właściciela klubu. Jeśli pan Cupiał lub ewentualnie nowy właściciel zechcą stworzyć bazę szkoleniową, to muszą zatrudnić ludzi zdolnych i z pasją, aby ta szkółka miała sens i pożytek dla Wisły ( brak zgody lub jakichkolwiek inwestycyjnych planów pana Cupiała, nolens volens będzie równoznaczne z jego odejściem z klubu). Nejemnicy piłkarscy zaś, powinni tańczyć tak, jak im klub zagra, a że klub gra obecnie w chowanego, to mamy co mamy, zamiast prawdziwej czystki, czystkę a`la Bednarz czyli pozorowaną, obliczoną na zmuszenie najemników do samoodejścia bez kosztów klubowych. Wygląda na to, że ten stan zawieszenia Wisły, potrwa trochę dłużej, niż obecna runda, aż do czasu zagrozenia spadkiem ligowym prawdopodobnie, a Cupiał na koniec będzie musiał i tak wypłacić każdego z tych najemników do końca ich kontraktu. Szopka " Kasperczaka" była szopką Basałaja, teraz trwa szopka Bednarza, która Wiśle i Cupiałowi może zagrozić wręcz śmiertelnie, bo w najlepszym razie spadkiem ligowym. Mam nadzieję, że Cupiał się natychmiast opamięta i przyjmie na klatę to co sam nabroił i rozgoni aktualną Wisłę do ZERA, tworząc ją od podstaw z całkiem nowymi pracownikami i piłkarzami, od sprzątaczki i kasjerów po prezesów, a sam wreszcie wkroczy na drogę systematyki pracy oraz rozwoju klubu, gdzie obecna rewolucja, będzie jego ostatnią, niezbędną rewolucją i nigdy już nie będzie musiał być "kierownikiem" klubowego zamieszania.
Ostatnio edytowane przez kot : 11.12.2012 o godz. 03:04.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
Odpowiedz cytując